Na poligon w Drawsku Pomorskim NATO wysyła żołnierzy w ramach programu "Saber Strike". Są to szkolenia, w których największą grupę będą stanowili członkowie niemieckiej Bundeswehry, których liczba ma dochodzić do około dwóch tysięcy. Przygotowania są w toku i wymagają jeszcze dopracowania.

Do tej pory rząd niemiecki, zważywszy na historię swojego kraju, jak również wynikające z niej pacyfistyczne nastroje społeczeństwa, starał się nie wysyłać żołnierzy poza granice Niemiec. Finansowano jednak udział przedstawicieli innych krajów w misjach pokojowych.

Angela Merkel uznała jednak, że wojna we wschodniej części Ukrainy wymaga wzmocnienia granic Polski.

Reklamy
Reklamy

Wysłanie przez Berlin tak dużego kontyngentu jest wstępem do zacieśniania współpracy pomiędzy siłami zbrojnymi obu krajów w obliczu zagrożenia ze strony Rosji. W planach jest utworzenie polsko-niemieckiej jednostki. Wzorem do jej powstania stała się francusko-niemiecka brygada, którą powołano w latach 80-tych. Dowództwo polsko-niemiecko-duńskie w Szczecinie ma zostać wzmocnione. Na tereny Polski napłynie także część Sił Szybkiego Reagowania NATO, tzw. "szpicy", w skład której wchodzą strzelcy z Marienbergu, batalion Bundeswery, który liczy około 900 żołnierzy.

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg uważa, że utworzenie tymczasowego bastionu to faza początkowa formowania stałych sił natychmiastowego reagowania. Obecnie są to oddziały wojsk lądowych, jednak w niedalekiej przyszłości mają być w nią włączone pozostałe komponenty.

Reklamy

Zdolności operacyjne ma uzyskać dopiero w roku 2016, co wiąże się głównie ze zbyt małą liczbą funduszy, jakie państwa są skłonne przeznaczyć na powstanie tzw. właściwej, dopracowanej "szpicy", pełniącej rolę odstraszacza w obliczu potencjalnego ataku wojsk rosyjskich.

W lutym odbędzie się spotkanie ministrów państw NATO w Monachium, na którym mają zostać omówione szczegóły.

W przypadku agresji rosyjskiej Polska może potencjalnie liczyć na oddziały armii USA, jakie stacjonują w Niemczech. Bundeswehra, choć uchodzi za ósmą najlepsza armię świata, boryka się z wieloma problemami natury finansowej. Ma ogromne problemy ze sprzętem, którego jakość pozostawia wiele do życzenia, a budżet obronny kraju wynosi tylko 1,2% niemieckiego PKB.