Utworzona w lutym zeszłego roku przez Państwo Islamskie Brygada Al-Khansa to żeńska formacja mająca czuwać nad przestrzeganiem praw szarijatu. Należące do niej bojowniczki patrolują ulice syryjskiej Rakki z bronią ukrytą w fałdach hidżabu i bezlitośnie obchodzą się z kobietami, których strój nie spełnia wymogów muzułmańskiego prawa. Członkinie Al-Khansy stoją też na straży domów publicznych, w których przetrzymywane są wzięte do niewoli seksualnej jazydki.

Surowy kodeks obyczajowy dla kobiet

Po zdobyciu prawie rocznego doświadczenia w zakresie bicia, torturowania i stręczycielstwa policjantki obyczajowe postanowiły wydać manifest, w którym szczegółowo wykładają zasady, jakimi w swoim życiu powinna się kierować bogobojna muzułmanka. Tekst pojawił się w zeszłym miesiącu na forum dla dżihadystów i został przetłumaczony z arabskiego na angielski przez brytyjski anty-ekstremistyczny think tank Quilliam Foundation.

Według autorek dokument ma "wyjaśniać realia życia i świętą egzystencję kobiet w Państwie Islamskim." Muzułmanki powinny więc pozostawać w swoich domach i wychodzić na ulicę jedynie w wyjątkowych okolicznościach. Nie powinny chodzić do pracy, bo to demoralizujące zajęcie, a twarz zawsze skrywać pod nikabem.

"Dziewczynki mogą brać ślub już w wieku 9 lat. Większość pobożnych dziewcząt zawrze związek małżeński do 16 lub 17 roku życia, podczas gdy są jeszcze młode i aktywne," głosi manifest. Piętnuje on też noszenie modnych ubrań czy biżuterii: "Ten miejski styl życia, nowoczesność i moda są kobietom podsuwane przez Iiblis (diabła) w sklepach i salonach piękności."

Tak więc "fundamentalną funkcją" kobiety, która została "stworzona z Adama dla Adama" jest opieka nad dziećmi i mężem, panem jej losu. Członkinie Al-Khansy krytykują zachodni styl życia przepełniony "fałszem i materializmem." Społeczność muzułmańska nie powinna zużywać energii na "odkrywanie sekretów natury i próby wzniesienia się na szczyty architektonicznego wyrafinowania," ale skupić się zamiast tego na pogłębianiu i szerzeniu wiedzy religijnej.

 Styl życia dżihadystek niezgodny z manifestem?

Hipokryzja manifestu jest dobrze widoczna we fragmentach dotyczących wyjątkowych sytuacji, w których kobieta może jednak dom opuścić. Zezwala się jej więc na studia teologiczne, leczenie lub nauczanie innych kobiet albo prowadzenie dżihadu, w momencie kiedy zabraknie mężczyzn. Pod tę ostatnią zasadę bojowniczki kalifatu podciągają chyba własną działalność, ponieważ przejawiają wyjątkową aktywność jak na istoty skazane wyłącznie na pielęgnowanie ogniska domowego.

Należy jednak pamiętać, że sytuacja członkiń Brygay Al-Khansa też nie jest czarno-biała. Mimo iż większość bojowniczek to Czeczenki lub Afganki, które wstąpiły do formacji po tym jak ich mężowie zginęli z rąk żołnierzy rosyjskich lub amerykańskich, wiele kobiet przystąpiło do batalionu aby nie skończyć jako prostytutki, albo żeby zapewnić bezpieczeństwo swoim rodzinom. Niezaprzeczalnie jednak istnienie i działalność Brygady Al-Khansa to poważny krok w tył w walce o prawa kobiet w Syrii. #religia #Islam