Rolnicy dokuczają rządzącym od początku lutego. 19 lutego w Warszawie odbyły się manifestacje, w których uczestniczyło kilka tys. osób. Cały czas trwają protesty na terenie całego kraju. Rolnicy blokują ciągnikami drogi. Na kilka godzin wstrzymali ruch kolejowy na trasie międzynarodowej Warszawa-Moskwa.  A na dodatek w zielonym miasteczku pod kancelarią premiera wciąż przebywa około 50 protestujących. Widać, że rolnicy doprowadzają polskie władze do szewskiej pasji. Dlatego władze szukają sposobu jak powstrzymać rolnicze protesty.

Zakaz wstępu

Znaleźli sposób jak powstrzymać wjazd rolników ciągnikami do Warszawy.

Reklamy
Reklamy

Dotychczas na rogatkach miasta stały znaki drogowe informujące o zakazie wjazdu dla samochodów powyżej 16 ton obowiązujący w godz.: od 7.00 do 10.00 i od 16.00 do 20.00. Teraz pod tym znakiem pojawiła się informacja: "Całodobowo dotyczy ciągników rolniczych i pojazdów wolnobieżnych".  Tabliczki pojawiły się jak na razie w miejscowości Zakręt, na drodze od strony Lublina i Siedlec oraz na trasie ze wschodu przez Targówek i Rembertów.

Przestraszone władze

Rządzący „pięknie” się zabezpieczyli przed najazdem rozwścieczonych rolników, którzy będą walczyć o swoje bez względu na przeciwności. Chyba są bardzo naiwni skoro myślą, że w ten sposób zniechęcą rolników. Jeśli nie wpuszczą rolników do miasta to rolnicy mogą ich nie wypuścić z miasta. Jaki to problem ustawić kilka traktorów na drogach wylotowych z Warszawy? Oj nie popisali się tym pomysłem rządzący.

Reklamy

Dolali tylko oliwy do ognia. Teraz powinni być świadomi, że pojawią się nowe pomysły jak rolnicy mają pokazać swoje niezadowolenie. Dowodem na to jest pomysł z blokadą trasy kolejowej Warszawa-Moskwa. Teraz dla rolników nie będzie problemu z przewiezieniem ciągnika na lawecie pod #ministerstwo rolnictwa. Rządzący chyba nie zadają sobie sprawy z tego, do czego zdolny jest zbulwersowany polski rolnik. Mają jeszcze szczęście, że nasi chłopi nie zrobili im takich manewrów jak farmerzy we Francji, którzy wyrzucali obornik i zgniłe warzywa  w mieście. Chyba, że własnie takiego stanu rzeczy władze się obawiają i dlatego został postawiony zakaz wjazdu na rogatkach miasta. Wydaje mi się jednak, że wszystko da się „przeskoczyć”. #rolnictwo