Jak podał prezydent Putin, obecnie przebywający z wizytą państwową w Budapeszcie, podjęta we wtorek rano przez ukraińskie siły zbrojne próba wyrwania się z okrążenia pod Debalcewem zakończyła się fiaskiem. Jego zdaniem ukraińskie naczelne dowództwo ponosi obecnie odpowiedzialność za życie żołnierzy, którzy w tej beznadziejnej sytuacji poddaliby się do niewoli, gdyby tylko mogli. Putin i jego rząd bez przerwy twierdzą, że Federacja Rosyjska nie jest stroną biorącą udział w wojnie domowej na Ukrainie. Formalnie rzecz biorąc zapewne nie kłamią. Zarazem jest to tylko gra słów. #Rosja właśnie przetrąca kręgosłup ukraińskiej armii.

Strategiczne znaczenie Debalcewa i okrążonych tam wojsk



Rzecz nie tylko w tym, że Debalcewo (ukr.

Reklamy
Reklamy

Debalcewe) stanowi ważne skrzyżowanie dróg i linii kolejowych na granicy między Doniecką a Ługańską Republiką Ludową. W tym małym miasteczku krzyżują się też szlaki kolejowe prowadzące do Charkowa i Mariupola. Jest to również główny punkt przeładunkowy transportu kolejowego łączącego Donbas z Rosją.

Ważniejsze jest jednak to, że po zakończeniu "aktywnej fazy operacji antyterrorystycznej" późnym latem ubiegłego roku dowództwo w Kijowie podjęło strategiczną decyzję. Najlepsze brygady pancerno-motorowe przemieszczono w pobliże Debelcewa. Ta decyzja miała umożliwić zdobycie Doniecka w pierwszym dniu po zakończeniu zawieszenia broni.

Przegrana bitwa może przesądzić o rozpadzie Ukrainy



Letnia kampania w Donbasie, kiedy to główną bronią wojsk ukraińskich było skoncentrowane uderzenie połączonych rodzajów broni z wielkimi formacjami czołgów i grenadierów pancernych, poruszających się jeden przy drugim, niczym podczas kampanii wrześniowej w roku 1939, doprowadziła do olbrzymich strat w ludziach i sprzęcie.

Reklamy

Ministerstwo obrony w Kijowie skompromitowało się doszczętnie. Stało się jasne jak słońce, że ukraińska armia wymaga reform od góry do dołu. Odziedziczone po Związku Radzieckim wielkie jednostki zostały podzielone na mniejsze, kilkusetosobowe brygady. Łatwiej manewrujące w terenie, którym prościej zapewnić wsparcie ognia artylerii. W tym celu rozformowano najlepsze wielkie brygady wojsk lądowych i powietrzno-desantowych.



Mimo to okazało się, że strona rosyjska nadal ma przewagę na linii ognia, a to z prostego powodu. Ani siłą, ani dyplomacją nie udało się przerwać napływu ochotników, pieniędzy i broni na wschodnią Ukrainę. Szczególnie istotna jest obecność w armiach powstańczych tysięcy weteranów wojen na tzw. przestrzeni poradzieckiej. Takich weteranów można spotkać również w batalionach ochotniczych ukraińskiej gwardii narodowej, które jednak są na ogół znacznie słabiej wyposażone, wyszkolone i zaopatrzone.



Dlatego też skierowanie najlepszych jednostek wojskowych na teren, gdzie w każdej chwili mogły zostać stosunkowo łatwo okrążone i zniszczone ogniem ciężkiej artylerii było koszmarnym błędem.

Reklamy

Niedostatecznie przemyślana strategia naczelnego dowództwa ukraińskiego doprowadziła, że najlepsze oddziały zostały spisane na straty. Rozgoryczenie i przerażenie na całej Ukrainie nie będzie miało granic. Już i tak faktycznie załamała się najnowsza mobilizacja. Nieskuteczność wszystkich ukraińskich operacji wojskowych rzuca się w oczy. Mężczyźni w wieku poborowym nie chcą iść na pewną śmierć. Moim skromnym zdaniem najpóźniej po przebiciu się separatystów w kierunku Charkowa oraz na ulice Mariupola będziemy świadkami krwawej rewolucji biednych przeciw bogatym i gwałtownego rozpadu ukraińskiego państwa.





#Ukraina