Nasz kraj, nasz wybór?

"Chcę wyjechać za granicę" - to zdanie przewija się w wielu rozmowach ze znajomymi. Argumenty są różne, jednak łączą je te same słowa - "By żyło się lepiej". Czy naprawę jest tutaj aż tak źle? Czy Polska nie zapewnia nam możliwości rozwoju, więc wybieramy ucieczkę poza granice kraju? Coraz częściej zadaję sobie to pytanie, patrząc na zdjęcia przyjaciół z Anglii, Danii czy Niemiec.

"W tym kraju nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem!" mówił Ferdynand Kiepski, a młodzi powtarzają to zdanie coraz częściej. Z ciekawości wchodzę na popularne strony internetowe na których można znaleźć tysiące ofert pracy.

Reklamy
Reklamy

Call center, kasjerzy do hipermarketów i agencje pracy to zdecydowanie najczęstsze ogłoszenia. Wymagania? Matura, prawo jazdy kategorii B i uprawnienia na wózki widłowe.

Ferdek Kiepski miał rację?

Ktoś mi kiedyś powiedział: By znaleźć tutaj pracę, trzeba mieć wykształcenie wyższe, prawo jazdy, uprawnienia, dyspozycyjność. Poza tym, zdobyć sześć lat doświadczenia, znać trzy języki obce i umieć obsługiwać nieznane programy komputerowe. Mile widziany status ucznia lub studenta, bo wówczas składki mniejsze. Nie mówiąc już o związku czy dzieciach, bo to jest wykluczone. Gdy to usłyszałam, zaczęłam się śmiać... I to był mój błąd. Takie są realia, co pokazują wspomniane wyżej ogłoszenia. Oczywiście, są też plusy-znalazłam mnóstwo ogłoszeń dla osób z orzeczeniem o niepełnosprawności. Ale czy ta malutka, słodka wisienka zniweluje smak zakalca?

Od czasu, gdy Rosja zaatakowała Ukrainę, Polska zrobiła wiele dla poszkodowanych w wojnie sąsiadów.

Reklamy

Jest to kolejny temat rozmów między znajomymi. Jest #praca dla Ukraińców, a nie ma dla Polaków? -pytają oburzeni, pokazując kolejne ogłoszenia. Zbieranie truskawek, osoby do sprzątania, na budowę czy magazyny -to najczęstsze tytuły. Większość pracodawców oferuje także transport, zakwaterowanie, czasem posiłki. A my? Prosimy się o pracę...

A może rodzina?

Chciałabym założyć rodzinę-mówi jedna z koleżanek i po chwili dodaje - Dziecko to dar od losu. Bycie matką to zaszczyt. Ale tutaj nie ma warunków. Zobacz, średnio zostaje się matką mając 25 lat, a babcią mając lat 50. Dziecko kosztuje, więc chciałoby się wrócić szybko do pracy, bo jednak pieniądze by się przydały. A co dalej? Oddać do żłobka? Pewnie, ale nim się dziecko tam dostanie, to osiwieję. Niby zawsze zostaje prywatny, ale dawać 500-700 złotych miesięcznie za żłobek... Fakt, niby zawsze dzieckiem mogliby się zająć dziadkowie, ale od wprowadzenia podwyższonego wieku emerytalnego jest to niemożliwe.

Najbardziej oburza ją jednak pomoc Polski dla Ukrainy.

Reklamy

 Dają im miliony pożyczki. Ukraińcy dostają tutaj mieszkania, pracę, dzieci mają zapewnione miejsca w szkołach, przedszkolach... A my? By mieć mieszkanie, musimy brać kredyty na które nas nie stać. By mieć pracę, trzeba nie mieć życia prywatnego. To nie fair w stosunku do Polaków.

Zarobki? Może zarodki...

Według danych Forbesa, polskim wypłatom wciąż bardzo daleko do standardów europejskich. Jak przewidują eksperci, średnia pensja Unii Europejskiej będzie osiągalna w naszym kraju za... 30 lat! Jak pokazują badania Eurostatu, Polacy pracują bardzo dużo, jednak zarabiają znacznie mniej od swoich kolegów z Belgii, Francji, czy Niemiec. 

Polska dla Polaków!

Może faktycznie nie jest tu wspaniale. Może faktycznie rząd za mało przejmuje się głosem ludu i reaguje jedynie w czasie strajków. Może rzeczywiście kilka mocnych zmian wpłynęłoby na punkt widzenia ludzi, zwłaszcza tych młodych, bo to dla nich powinna być budowana polityka państwa. W końcu to oni będą zakładać rodziny, pracować dla budżetu państwa, umierać tutaj. To oni powinni powiedzieć głośno i stanowczo, z dumą w głosie: Tak! To jest Polska! To mój kraj, moja ojczyzna!