Kandydatura Magdaleny Ogórek na urząd Prezydenta RP była dla wielu zaskoczeniem. W opinii publicystów nie ma szans na wygraną, a Sojusz Lewicy Demokratycznej widzi w niej swoją szansę.

 - Wypominają mi młody wiek, ale to nie media, a konstytucja stanowi, kto może ubiegać się o mandat prezydenta - mówiła do samorządowców zgromadzonych w Ożarowie Mazowieckim pod Warszawą kandydatka SLD na prezydenta Magdalena Ogórek. - Chce uwolnić energię młodych – dodała. Zainaugurowała w ten sposób swoją kampanię wyborczą. Magdalena Ogórek weszła na salę przy dźwiękach przeboju zespołu Queen "I want it all". Witali ją skandujący jej imię działacze Sojuszu. Moja uwagę rozpraszała ciągłymi uśmiechami w stronę kogoś z widowni i machaniem rękami na prawo i lewo.

Choć kandydatce nie można odmówić wykształcenia oraz urody niestety młodych ludzi nie porywa. Oglądając relację z jej wystąpienia w Ożarowie Mazowieckim odniosłem wrażenie, że pani Ogórek przedstawia bardziej program, który mógłby wypowiedzieć kandydat na premiera niż na prezydenta Polski. Zapomniała chyba, że prezydent ma bardziej funkcję reprezentacyjną a nie ustawodawczą. Co do reprezentowania nas w świecie faktycznie jej wdzięki mogłyby szybko przełamywać lody w rozmowach z innymi głowami państw. Oczywiście tych płci męskiej. Niestety na Angelę Merkel ta strategia by nie podziałała.

Co do programu kandydatka Ogórek uważa, że jeżeli obywatel Polski nie rozumie naszego prawa "to znaczy, że jest ono źle napisane". Przez dobre 25 lat naszej demokracji wielu to prawo pisało. Okazuje się, że napisali je źle. Nie wyobrażam sobie, by ktoś pozwolił pani Ogórek pisać od nowa polskie uchwały. Z drugiej strony gdyby to chciała faktycznie zrobić to obawiam się, ze pięcioletnia kadencja, może nawet dziesięcioletnia mogłaby nie wystarczyć.

Kolejne zagadnienie to staże. Tu jestem skłonny z kandydatką Ogórek się zgodzić. Każdy wie jak to na tych stażach jest. Zazwyczaj na początku parzysz kawę, a później jak się wdrożysz to pracujesz za dwóch. Ktoś powie "ale zdobywam doświadczenie". No tu też się zgodzę, choć trzeba przyznać, że nawet stażysta za coś żyć musi. Bezpłatne staże miałyby może jakiś sens, gdyby później gwarantowały zatrudnienie, albo były swego rodzaju próbą przyszłego pracownika. Niestety zazwyczaj to się kończy tak, że przez określony czas pracowałeś dla nas za darmo, staż się skończył i twoja przygoda z nami również. Życzymy powodzenia.

Tak czy inaczej Magdalena Ogórek w wyborach startuje. To wyborcy zdecydują czy dadzą jej mandat zaufania czy też nie. Z jednej strony miła byłaby jakaś odmiana. Do tej pory urząd Prezydenta RP obejmowali tylko mężczyźni. Panie nie miały jeszcze okazji się sprawdzić. Jednak chyba najbardziej z młodej kandydatki jest zadowolony Leszek Miller. - Sądzę, że wszyscy na takie wystąpienie czekali. Było bardzo dobre, świetnie skonstruowane, dobrze powiedziane. Przede wszystkim niosło ze sobą bardzo ważne treści -  skomentował wystąpienie kandydatki Sojuszu na konwencji w Ożarowie Mazowieckim. - Cieszę się, że pani Ogórek zaprezentowała taki program, opisała świat takich wartości. Na to czekaliśmy zarówno w tej sali, jak i poza tą salą - ocenił Miller. - Pani Magdalena Ogórek jest bezkonkurencyjna - dodał. Tłumaczył też, dlaczego Magdalena Ogórek po konwencji nie rozmawiała z mediami. - Konwencja ma swoje prawa. Na konwencjach występuje się zwykle tylko z oświadczeniami. Będziecie mieli jeszcze mnóstwo okazji, żeby panią Ogórek zapytać - zapewnił.
#wybory prezydenckie