Liczba samobójstw to jeden z najczulszych wskaźników świadczących o kondycji społeczeństwa i państwa. W ubiegłym roku samobójstwo popełniło w naszym kraju ponad 6 tys. osób.W wypadkach samochodowych zginęło 4,5 tysiąca. W 2013 r. było podobnie. W ciągu dwóch ostatnich lat liczba samobójstw wzrosła o ponad 40 proc. Codziennie odbiera sobie życie 16 Polaków. W tej tragicznej statystyce przodują województwa: śląskie, łódzkie i świętokrzyskie. Najczęściej na taki desperacki krok decydują się ludzie po pięćdziesiątce (co piąty samobójca) i trzydziestce. Najwięcej samobójstw popełnianych jest w poniedziałki i soboty. Najczęstszym sposobem na odebranie sobie życia jest powieszenie.

Reklamy
Reklamy

Te wszystkie dane i liczby pokazują, że nasze państwo jest w fatalnej kondycji - alarmują specjaliści.

Dlaczego odbierają sobie życie?

"Wyrzucona na bruk kobieta, powiesiła się", "16-latek popełnił samobójstwo z biedy", "Przez ponad 20 lat walczyła z urzędnikami, w końcu odebrała sobie życie", "Urzędnicy skarbowi doprowadzili go do ruiny. Załamał się i zabił" - to tylko kilka tytułów z ostatnich paru miesięcy. Takie tragedie dzieją jednak się codziennie. Bieda, brak środków do życia, zwolnienia z pracy, długi, eksmisje, samotność, przewlekła choroba, nieporozumienia rodzinne - to m.in. główne powody, dla których ludzie się zabijają. Dlaczego wybierają śmierć, a nie walkę? To już temat na głębsze filozoficzno-psychologiczne rozważania. Bardzo ciężko jest bowiem wskazać jeden bezpośredni motyw samobójstwa.

Reklamy

Nie wszyscy zostawiają pożegnalne listy, w których tłumaczą swoją decyzję. Zazwyczaj jest wiele przyczyn, a zła sytuacja finansowa jest tą kroplą, która przelewa czarę.

Największą grupę wśród samobójców stanowią bezrobotni. Mapa samobójstw niemal pokrywa się  z mapą bezrobocia. Później są rolnicy. Co ciekawe, przed 1989 rokiem, samobójstwa wśród rolników zdarzały się bardzo rzadko. Wskaźnik samobójstw jest najniższy w dużych miastach, a najwyższy w małych miasteczkach i na wsiach. Specjaliści nie mają wątpliwości: liczba samobójstw w Polsce będzie rosła. Głównie z przyczyn ekonomicznych i pogłębiającej się biedy.

Częściej mężczyźni niż kobiety

Najwięcej samobójców jest wśród mężczyzn. Stanowią oni 80 proc., odbierających sobie życie. Statystycznie to wygląda tak: na 5,5 samobójstw mężczyzn przypada 1 samobójstwo kobiety. Socjolog prof. Maria Jarosz z Instytutu Studiów Politycznych PAN (autorka książki "Samobójstwa. Dlaczego teraz") analizowała przypadki samobójstw z ostatnich 60 lat.

Reklamy

W tym czasie ich liczba wzrosła aż o 400 procent. Najbardziej zaskoczyła ją jednak powiększająca się dysproporcja między kobietami a mężczyznami. W 2013 roku życie odebrały sobie 904 kobiety i 5.196 mężczyzn. "Co prawda wszędzie w wyniku samobójstw umiera więcej mężczyzn niż kobiet, ale nawet w Japonii to jest jakieś 2-3,1. My faktycznie tutaj przodujemy" - mówi pani profesor. Jej zdaniem kobiety zaczęły więcej od mężczyzn wymagać, a ci nie zawsze potrafią sprostać wyzwaniu. Kobiety stają się silniejsze, a mężczyźni słabsi. Dr. hab. Bartosz Łoza z Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego zwraca uwagę na liczną grupę wśród mężczyzn popełniających samobójstwa - "To młodzi, trzydziestoletni, którzy długo byli przy mamusi, a gdy mają stanąć na własnych nogach, odnaleźć się na rynku pracy, nie potrafią". Coraz częściej też życie odbierają sobie kilkunastoletni chłopcy oraz młodzi mężczyźni w wieku od 19 do 24 lat.

Program zapobiegawczy

Czy samobójstwom można zapobiegać? W niektórych przypadkach na pewno. Ministerstwo Zdrowia opracowuje "Program zapobiegania samobójstwom w Polsce". Głównym jego celem ma być "zmniejszenie do 2020 roku liczby i współczynnika samobójstw w Polsce o co najmniej 20 procent". Autorzy programu twierdzą, że będzie to możliwe poprzez "wdrożenie zespołu działań edukacyjnych, pomocowych, terapeutycznych i interwencyjnych". Przypomnijmy jednak, że od kilku lat działa naszym kraju "Program Ochrony Zdrowia Psychicznego". Zapobieganie samobójstwom to jeden z jego kluczowych elementów. I jakie są efekty? Statystyki samobójstw zamiast się polepszyć, pogorszyły się. Psychiatrzy twierdzą, że wynika to przede wszystkim z braku pieniędzy na jego realizację oraz różnego rodzaju przeszkód prawnych i formalnych. I pytają: po co nam w takim razie kolejny program?