Flagi Niemiec, Rosji i niemieckich krajów związkowych (landów)."Wybijcie sobie z głów nacjonalizm!" - wrzeszczeli w Dreźnie uczestnicy demonstracji przeciw ruchowi PEGIDA (Patrioci Europy Przeciw Islamizacji Zachodu). Tylko co to niby za niemiecki nacjonalizm, który odnosi się życzliwie również do Francuzów, Włochów, Greków, Polaków, a nawet Rosjan? Na naszych oczach ma miejsce wielkie pośmiertne zwycięstwo Adenauera, Schumanna, a przede wszystkim de Gaulle'a, z jego myślą o Europie "od Atlantyku po Ural". Idee, zwłaszcza takie, które sprawdziły się w praktyce, są niezmiernie trudne do zniszczenia. Dzięki idei Wspólnoty Europejskiej narody naszego kontynentu (jeszcze nie wszystkie, jeszcze nie wszystkie nawzajem, ale jednak) lepiej się poznały, nauczyły się współpracować, porzuciły wzajemną nienawiść i uprzedzenia.

Reklamy
Reklamy

Wymiana ludności między krajami europejskimi z dość małymi wyjątkami nie spotyka się ze sprzeciwem społeczeństwa, co znajduje swoje uzasadnienie w europejskiej wspólnocie wartości oraz stosunkowo niewielkich różnicach cywilizacyjnych. W przeciwieństwie do tego masowe osiedlanie się cudzoziemców z krajów pozaeuropejskich, zwłaszcza w przypadku niektórych muzułmanów sunnitów, roszczących sobie pretensje do panowania nad światem, tylko w rzadkich wypadkach można uznać za jakieś wzbogacenie przyjmującego ich kraju. Dzielenie ludzi na niższe i wyższe rasy nie ma z tym nic wspólnego.

Tragedia niekontrolowanej imigracji i chore serce islamu

Różnice kulturalne i językowe, religijne i światopoglądowe są w tym drugim przypadku zbyt wielkie, aby integracja przybyszów spoza Europy mogła przebiegać szybko i bez poważnych tarć.

Reklamy

Tym bardziej skoro ma miejsce masowy napływ ludności Azji i Afryki, odbywający się w krótkim czasie. Tym bardziej jeśli prawo do azylu nagina się tak, że powstaje furtka dla masowej imigracji pracowników niewykwalifikowanych, co ma miejsce przede wszystkim we Włoszech, Francji oraz w Niemczech. Tym bardziej w okolicznościach gdy z powodu światowego kryzysu finansowego brakuje miejsc pracy i zasiłków dla bezrobotnych dla obywateli tych krajów. Przede wszystkim zaś w czasie, gdy doszło do czegoś, czego nie da się określić inaczej jak poważna choroba społeczno-polityczna samego serca ludów islamu. Czyż bowiem Irak, Syria i Egipt nie są od wieków najważniejszymi krajami muzułmańskimi?

Ta choroba ma swoją nazwę i nazywa się wojujący islamizm. Ta zaraza ideologiczna, wykluczająca tolerancję i przestrzeganie prawa, które gwarantuje wolność religijną i wolność słowa, została zawleczona do Europy. Krwawe zamachy w Paryżu i podobne wyczyny to tylko jej najostrzejsze objawy. Na co dzień przejawia się w postaci dręczenia i bicia kolegów ze szkoły, napastowania kobiet, tzw.

Reklamy

mordów honorowych. Szeroko rozpowszechniona przestępczość młodych muzułmańskich mężczyzn zamieszkałych w Europie Zachodniej, znacznie wyższa niż przeciętnie wśród innych grup społecznych jest faktem.

On właśnie powrócił! Hitler czy Janukowycz?

Nazywanie nazistami tych, którzy wskazują na te sprawy i są już tak zaniepokojeni, że urządzają wiece i pochody, domagając się podjęcia środków zaradczych, a także ich dręczenie (otaczanie pierścieniem wrogo nastawionego tłumu) i bicie (np. w drodze do pociągu) utwierdzi ich tylko w przekonaniu, że muszą bronić swojego kraju i całej Europy. Skłonni do przemocy lewacy być może mają za mało rozumu, by to pojąć, ale dlaczego władze państwowe na to przyzwalają, a nawet jakby pozwalają się wyręczać "nowemu SA" w zwalczaniu przeciwników politycznych? Czy nie chodzi wciąż jeszcze o to, aby ludzie myślący w sposób rozsądny i umiarkowany, a takich jest przecież ogromna większość, znaleźli wspólny język, co sprawi, że wiatr przestanie wiać w żagle terrorystów?

Dalsze takie gierki mogą się skończyć żałośnie. Podobno w Niemczech jest już dwóch powszechnie znanych ludzi, z których każdy pragnie zostać nowym Hitlerem. Jeden z nich to założyciel Patriotów Europy Lutz Bachmann, który zadrwił sobie z Hitlera. Drugi to niemiecki Turek Akif Pirinçci. No i jest jeszcze nowa Angela (tak miała na imię siostra Hitlera). Co gorsza w Berlinie może pojawić się drugi Janukowycz. No i co wtedy? #Unia Europejska