Kilka lat temu, po ogłoszeniu doktryny Miedwiediewa (dotyczącej oficjalnych wytycznych w sprawie użycia sił zbrojnych w wypadku wojny, firmowanych nazwiskiem ówczesnego prezydenta Federacji Rosyjskiej) w polskojęzycznym Internecie roztrząsano zwłaszcza jeden jej punkt - ten przewidujący użycie broni jądrowej w wypadku poważnego zagrożenia bezpieczeństwa państwa, jak też w odpowiedzi na działania o charakterze konwencjonalnym. Wyciągnięto z tego wniosek, że sąsiadujące z nami mocarstwo również wojskowo było już skończone i mogło jedynie grozić światu zastosowaniem broni masowej zagłady jako pierwsze.

Samorozbrojenie Niemiec

W tym samym czasie kiedy zwyczajna rusofobia oraz brak wiedzy kształtowały tak niską ocenę rosyjskich możliwości wojskowych, u naszych zachodnich sąsiadów podejmowano ostatnie przygotowania do likwidacji jednej z najgroźniejszych machin wojennych na świecie.



Siły zbrojne Republiki Federalnej posiadają obecnie już tylko ok.

Reklamy
Reklamy

200 czołgów podstawowych typu Leopard 2. W 1990 miały ich ponad dwa tysiące. Niemieckie dywizje pancerne zostały zlikwidowane przez samych Niemców, bez przegranej wojny. Na tym nie koniec ponieważ, jak wynika z ubiegłorocznych rewelacji prasowych, Luftwaffe posiada już tylko dwa sprawne samoloty bojowe. Zgodnie z aktualną (od 2010) koncepcją rządu pani Merkel (Neuausrichtung der Bundeswehr tzn. nowe cele Bundeswehry) broń pancerna ma nadal istnieć w postaci kawalerii pancernej, tzn. małych grup lekkich i nadzwyczaj manewrowych pojazdów pancernych, nowatorsko uzbrojonych. Chodzi głównie o kołowe transportery opancerzone, niezwykle wszechstronne pod względem zadań bojowych do jakich są przeznaczone.



W praktyce jednak finansowanie niemieckich sił zbrojnych zostało tak mocno ograniczone, że na ich miejsce pojawiła się mini-armia czołgów z tektury.

Reklamy

Jak ujawniła kilka dni temu niemiecka publiczna telewizja ARD, podczas letnich manewrów sił szybkiego reagowania #NATO (Nato Rapid Forces, NRF) Noble Ledger w Norwegii, załogi były zmuszone zastąpić ciężkie karabiny maszynowe na wieżyczkach kijami od mioteł. Z danych tegoż kanału wynika, że podobne braki występują w uzbrojeniu całego 371 Batalionu Grenadierów Pancernych, mającego wchodzić w skład tzw. szpicy NATO.

Litwa błaga o broń ciężką, ale nie dostanie nawet kijów

Na rozsławione w tak wątpliwy sposób transportery GTK Boxer patrzył ostatnio łakomym okiem rząd w Wilnie. Obecnie litewska armia posiada ok. 300 "muzealnych" bojowych wozów piechoty typu M113. Były używane w czasie drugiej wojny indochińskiej, zwanej też wietnamską (1961-75), w walkach z nie posiadającą broni przeciwpancernej partyzantką. Zwrot w wojnie na wschodniej Ukrainie sprawił, że w sierpniu rząd litewski zwrócił się z poufną prośbą o przekazanie w dzierżawę lub odsprzedanie niespełna stu Boxerów. Zamiast tego Litwinom zaproponowano pomoc w szkoleniu ich sił zbrojnych.

Reklamy

Podobno rząd Angeli Merkel obawia się sprowokowania Putina do ataku na państwa bałtyckie.

W tym samym czasie czeski rząd doprowadził do przerwania potajemnych dostaw broni dla ukraińskich wojsk rządowych. Jak wynika z informacji uzyskanych przez czeską gazetę codzienną "Mlada Fronta Dnes" ministerstwo przemysłu i handlu cofnęło zezwolenia eksportowe czterem czeskim producentom broni strzeleckiej. Kierownictwo firmy CZ Hermex nie wytrzymało i poskarżyło się dziennikarzom. Na podstawie umowy podpisanej jeszcze za rządów Janukowycza Czesi sprzedawali Ukraińcom karabiny wyborowe konstrukcji Mausera oraz pistolety wzoru Tokariewa (tzw. tetetki). Podobno stoi za tym zasugerowana rządowi w Pradze myśl, że takie dostawy mogą sprowokować Putina do ataku na całą Ukrainę.



Na tym jednak nie koniec ciekawych wiadomości. Podobno niemiecka minister obrony przygotowuje własnymi rękami nowatorską serię bojowych jaskółek z papieru. Wraz z kijami do mioteł w razie czego z pewnością spustoszą szeregi rosyjskich żołnierzy, zwalając ich z nóg i wywołując u nich nagły ból brzucha.

Litwa przygotowuje się do wojny #Ukraina #Angela Merkel