Siedzę w przychodni zdrowia już ponad godzinę. Chociaż rejestrują na konkretną godzinę, to i tak swoje trzeba odsiedzieć. Siedzę i słucham. Rozmowy ciekawe, takie... polityczne, okołowyborcze. Kto jaki jest, jak wygląda i czy coś się zmieni.

"Oni wszyscy po jednych pieniądzach". "Tylko do koryta się rwą". "Zwykli ludzie to dla nich śmieci". "Do ludzi to oni, bydlaki, strzelają!"

- "Ale może ten Duda młody coś zrobi?" - wyrywa się milcząca dotąd starsza pani.

- "Gówno zrobi. Bo też prezydent to coś może?"

- "No, ale przynajmniej ma posturę" - walczy kobieta.

- "Gada dobrze, ale i co nam z tego gadania" - starszy mężczyzna wzdycha głęboko i milknie.

Reklamy
Reklamy

- "Duda jest nasz, z Krakowa, trzeba go poprzeć" - zwolenniczka kandydata #PiS na prezydenta nie odpuszcza. Dołączają się inni i koniec końców dochodzą do wniosku, że lepszy Duda niż Bronek. Ale że i tak lepiej nie będzie, no może "mniej wstydu za granicą".

No myślę sobie: Duda poruszył ludzi. O Dudzie się mówi - w przychodni, w sklepie, w tramwaju. A że jesteśmy podobno bardzo twórczym narodem, to o Dudzie pisze się też rymowanki:

"Na dole fiołki, na górze róże,   

pan Duda wygra już w pierwszej turze".

"Kłamać, ściemniać

gaf popełniać

więcej, Bronku, się nie uda!

Bo już w maju

Prezydentem

będzie nasz kochany Duda"

"Z lewej strony Ruska Buda,

Z prawej strony #Andrzej Duda.

Jak Bronkowi się nie uda,

Wtedy będzie Andrzej Duda".

W sieci i w mediach też się zadudziło.

Reklamy

Jedni rozpływają się w zachwytach, nadużywając wszelkich "naj": "najlepszy", "najmądrzejszy", najprzystojniejszy …" "Młodzieńczy", "porywający", "energetyczny". Prof. Jacek Bartyzel te "ochy i achy" skwitował tak: "Niejaki Duda (…) już stał się - jak czytam tu i ówdzie - >charyzmatycznym przywódcą< i >wielkim erudytą< reprezentującym świat wiedzy, który na dodatek cieszy się szczególną łaską Bożą. Ja rozumiem głupawkę wyborczą, ale żeby aż tak nie mieć krzty umiaru i wyczucia śmieszności?". A niektórzy prawicowi publicyści zapomnieli, że są dziennikarzami, i robią za rzeczników prasowych Dudy.

Z drugiej strony, czyli mówiąc najogólniej - w obozie władzy PO - poruszenie i nerwowość. Trwa na Dudę nagonka. Szczucie, ośmieszanie i… straszenie PiS-em. Miro zwany Drzewieckim stwierdził, że Duda podczas konwencji PiS "jakiś nadmiernie pobudzony był", więc pewnie się naćpał. Tomasz Lis, zwany dziennikarzem, zajął się z kolei wyłapywaniem rusycyzmów w przemówieniu Dudy, a niejaki Tomasz Nałęcz zobaczył za Dudą "cień Barbary Blidy". W mainstreamowych mediach zaroiło się od różnej maści celebrytów, którzy już nie mogą spać po nocach, bo słyszą kroki panów w kominiarkach. "Znów nas będą budzić z rana" - przepowiada pewien aktor, a Krzysztof "Grabaż" Grabowski, lider Pidżamy Porno, wyznaje w wywiadzie dla Onetu, że "obawia się ludzi nieobliczalnych", czyli ludzi PiS-u.

***

Już na starcie widać, że to będzie ostra kampania.

Reklamy

I na pewno nie nudna. Zwolennicy Dudy mówią - najnowsza moda tej wiosny to będzie "moda na Dudę"! #wybory prezydenckie