Przedstawiciele wielu krajów decydują się na emigrację. Wyjeżdżają głównie w celach zarobkowych. W przypadku Chin sytuacja wydaje się być bardziej złożona. Najważniejsze przyczyny tego zjawiska są trzy. Poza dążeniem do poczucia bezpieczeństwa finansowego chodzi również o ucieczkę przed ogromnym zanieczyszczeniem powietrza występującym w kraju, jak również skażeniem żywności. Trzecim powodem jest niski poziom edukacji w szkołach i na uczelniach. Szkoły w Chinach nie są nastawione na naukę myślenia, lecz stają się fabryką testów.

Spośród przedstawicieli klasy średniej, od końca lat 90-tych Chiny opuściło blisko 9 milionów mieszkańców. Kiedy w 1978 roku doszło do zainicjowania nowych reform, partia komunistyczna zapewniła obywateli, że w miarę możliwości zagwarantuje im dobrobyt materialny, za co Chińczycy mieli wyzbyć się dążeń do większych zmian politycznych.

Reklamy
Reklamy

W niedługim czasie ogromna liczba ludności pożegnała się z biedą. Zmieniła się też mentalność obywateli, dla których pieniądze stały się najistotniejszym elementem bytu.

Ci, którzy dorobili się dużych pieniędzy, zaczęli myśleć o polepszeniu swojego życia na innych płaszczyznach. Obecnie chińskie granice są otwarte. Zamożniejsi obywatele wysyłają swoje dzieci na Zachód w celach edukacyjnych. Popularnymi kierunkami są Stany Zjednoczone i Wielka Brytania. Na Harvardzie studiowała córka prezydenta Xi Jinpinga.

Elity w kraju skarżą się na ogromne zanieczyszczenie środowiska, chaotyczny ruch samochodowy i jedzenie, które nie spełnia żadnych norm bezpieczeństwa. Głośnych echem odbiły się afery z gipsowymi orzeszkami, plastikowym ryżem, czy też mlekiem dla niemowląt zawierającym melaminę. Uczniowie szkół noszą specjalne maseczki, żeby móc swobodnie oddychać.

Reklamy

Wychodzenie na zewnątrz w czasie przerw staje się wręcz niemożliwe.

Emigracja wyższej klasy średniej przyspiesza także ze względu na kampanię antykorupcyjną, zainicjowaną przez Xi Jinpinga. Partia komunistyczna obawia się buntów społecznych wynikających z niechęci do bogaczy. Ci szukają więc bezpiecznych przystani w innych krajach, do których przenoszą swoje rodziny i oszczędności.