Drony, nazywane latającymi potworami, używane są przez amerykańskie lotnictwo w walce z terroryzmem.



Eksperci żądają, aby zaprzestano stosowania dronów w operacjach wojskowych. Wykorzystywanie ich nie jest uregulowane prawnie, co potwierdza pochodzący ze Stanów Zjednoczonych profesor prawa Kenneth Donald Anderson. Ich ofiarami padają setki ludności cywilnej. Według amerykańskiego Biura Dziennikarstwa Śledczego w atakach dronów w Pakistanie do połowy 2014 roku zginęło około 957 cywilów (ogólna liczba ofiar waha się między 2310 a 3743 osoby).

Bezzałogowe samoloty używane do zabijania na odległość, to ogromne maszyny, których rozpiętość skrzydeł dochodzi często do 40 metrów.

Reklamy
Reklamy

Są w stanie pokonać 15 tysięcy kilometrów w czasie jednego lotu. W przyszłości drony odrzutowe mają osiągnąć prędkość 740 kilometrów na godzinę. Nowoczesny tego typu sprzęt wyposażony jest w szereg kamer a na jednym pokładzie przenosi 1,5 tony precyzyjnych bomb.

Do jego obsługi potrzeba około 55 osób. Są to specjaliści techniczni, personel naziemny i piloci.

W amerykańskim lotnictwie zatrudnionych jest około 1300 operatorów bezzałogowych maszyn. Miejscem ich pracy są pomieszczenia w bazie lotniczej, zwane kontenerami, które mają powierzchnię 8 metrów kwadratowych. Panuje w nich temperatura 17 stopni Celsjusza. Nie ma tam okien, a drzwi nie można otwierać. Piloci dysponują licznymi kamerami zwykłymi i termowizyjnymi oraz radarami. Samoloty wyposażone są w pociski Hellfire. Namierzają cel, znajdujący się na drugim końcu świata, który oznaczają laserem.

Reklamy

Kiedy dochodzi do wybuchu, giną nie tylko osoby, na które zapadł wyrok, lecz także ludność cywilna, często pojawiające się przypadkowo dzieci.

Istnieje siedem baz w Stanach Zjednoczonych, skąd sterowane są bezzałogowe maszyny. Rozkazy wypływają najczęściej z europejskich baz lotnictwa amerykańskiego. Operatorzy dronów borykają się ze zjawiskiem traumy wojennej znacznie częściej, niż żołnierze. Badania sondażowe, jakie zostały przeprowadzone przez US Air Force na grupie 600 pilotów dowodzą, że na zaburzenia depresyjne cierpi co piąty z nich. Wynikać to może z faktu, że nie tylko dokonują egzekucji na namierzonych ofiarach, lecz wcześniej przez pewien czas obserwują ich w codziennych sytuacjach, tracąc do nich dystans.

W Stanach Zjednoczonych I Europie wygłaszane są odczyty dotyczące dronów i zagrożeniu wynikającego z ich używania.

Na temat przyczyn wojen i korupcji decydentów wypowiadają się członkowie sieci globalnej Red Hand. #USA #polityka zagraniczna