We wczorajszym programie "Rozmowa dnia" w telewizji Superstacja Andrzej Celiński, były minister kultury oraz parlamentarzysta, a także działacz opozycji w PRL, a obecnie przewodniczący Partii Demokratycznej - demokraci.pl, zapowiedział budowę "poważnej partii", która wystawi listy w tegorocznych wyborach do Sejmu we wszystkich 41 okręgach.

Niespełna 10 lat temu, w maju 2005 roku, nie mająca wówczas reprezentacji w Sejmie (a jedynie w Senacie i w europarlamencie) Unia Wolności (która kiedyś dowodzona przez Leszka Balcerowicza wchodziła w skład koalicyjnego rządu Jerzego Buzka) przekształciła się w Partię Demokratyczną - demokraci.pl.

Reklamy
Reklamy

Na czele formacji stał wówczas Władysław Frasyniuk. W 2004 roku UW, która wówczas jeszcze samodzielnie przekroczyła próg w eurowyborach, liczyła 10 tys. członków. Po przekształceniu PD deklarowała przynależność do niej 13 tys. osób, z czego ponad 8 tys. z dawnej UW. Formacja ta przesunęła się wówczas nieco na lewo, przyciągając dotychczasowych polityków SLD (przystąpił do niej m.in. Jerzy Hausner, a do Sejmu z listy PD wystartował ówczesny lewicowy premier Marek Belka), tracąc natomiast część pozostałości prawego skrzydła (m.in. Bogdana Borusewicza). W przeprowadzonych w tymże 2005 roku wyborach parlamentarnych miał miejsce ostatni samodzielny start Partii Demokratycznej w wyborach ogólnokrajowych. Wówczas zarejestrowała ona listy do Sejmu we wszystkich okręgach. Od tego czasu wiele się jednak zmieniło.

Reklamy

Co się stało z demokratami.pl?

PD uzyskała w tamtych wyborach 2,45% głosów, co nie uprawniało partii nawet do otrzymywania dotacji budżetowej. Scena polityczna została wówczas spolaryzowana przez Prawo i Sprawiedliwość oraz Platformę Obywatelską, która w dużej części wywodząc się z tego samego pnia Unii Wolności i będąc największą siłą opozycyjną wobec PiS, w naturalny sposób wyssała z PD część resztek elektoratu. Kolejny przewodniczący Janusz Onyszkiewicz wprowadził PD w koalicję Lewica i Demokraci, gdzie główną rolę odgrywał SLD. PD wprowadziła dzięki temu trzech posłów do Sejmu w 2007 roku, jednak kolejna część antykomunistów i liberałów opuściła partię (m.in. Henryk Wujec). Decyzją SLD w 2008 roku LiD zakończył działalność, jednak PD kontynuowała współpracę z lewicową Socjaldemokracją Polską. Źle na PD odbił się także rok 2009, kiedy nową szefową ugrupowania została mało znana radna Brygida Kuźniak, a jednocześnie znany europoseł Paweł Piskorski stanął na czele będącego w tym samym miejscu sceny politycznej Stronnictwa Demokratycznego, aktywizując je i przyciągając m.in.

Reklamy

sporo polityków PD - w tym wszystkich trzech posłów. W tymże roku europosłowie Demokratów nie uzyskali reelekcji, uczestnicząc w centrolewicowej koalicji. Na prezydenta wystawili wspólnie z SDPL działacza tej drugiej partii Tomasza Nałęcza, jednak wycofał się on po katastrofie smoleńskiej i ostatecznie poparcie PD otrzymał Bronisław Komorowski (i to pomimo startu związanego z SD centrysty Andrzeja Olechowskiego). Przedstawiciele partii brali już mocno szczątkowy udział w wyborach samorządowych w 2010 i parlamentarnych w 2011 roku - w tych ostatnich wystartowało ich zaledwie kilkoro - z różnych list i bez powodzenia. Elektorat PD mógł ponadto zagospodarować wówczas wywodzący się z lewego skrzydła PO Janusz Palikot. Do Demokratów dołączył jednak Andrzej Celiński (działający w UW do 1996 roku, jednak potem przez wiele lat polityk lewicowych partii - SLD i SDPL), który w 2012 roku objął w PD przewodnictwo, w związku z czym partia zyskała dostęp do mediów, gdyż jej szef zapraszany jest do nich, jako lider PD, bardzo często. Pomogło to jednak niewiele. PD już wtedy liczyła zaledwie kilkuset członków. Podjęła współpracę z SD, jednak obie partię, wchodząc z Twoim Ruchem w koalicję Europa Plus, umieściły na listach w zeszłorocznych eurowyborach łącznie zaledwie kilkunastu działaczy, a sama koalicja nie przebiła progu wyborczego i została rozwiązana.

Czy powrót jest realny?

Czy PD ma więc jakiekolwiek szanse się odbudować i zarejestrować listy we wszystkich okręgach? Sam przewodniczący partii określa tę misję jako "szaleństwo". Widzi jednak przestrzeń dla takiej partii, krytykując politykę rządzącej od ponad siedmiu lat PO, a także działalność SLD i wystawienie przez nią kandydatki na prezydenta nie jawiącej mu się jako poważny polityk. Nie mówiąc już o palikotowym Twoim Ruchu, który się posypał, a jego poparcie spadło do okolic 1%. Być może szansą dla partii Celińskiego jest przyciągnięcie części dawnych unitów i innych liberalnych bądź socjalliberalnych środowisk, np. dawnych zwolenników Janusza Palikota, czy też dawnych działaczy PO. Potrzebę powstania socjalliberalnej centrowej partii wyraził ostatnio znany warszawski samorządowiec Piotr Guział, zaś do zagospodarowania jest także np. krakowski niezależny poseł Łukasz Gibała. Obaj uzyskali znaczące poparcie w ostatnich wyborach na prezydentów swoich miast. Można byłoby również pozyskać zwolenników Leszka Balcerowicza, jednak wówczas akcenty partii musiałyby być położone bardziej liberalnie. W przypadku podjęcia współpracy z SD możliwa jest też wydatna pomoc struktur partii Pawła Piskorskiego, które są o wiele liczniejsze od PD. Być może dobrym ruchem byłby też powrót po dziesięciu latach do dawnej nazwy "Unia Wolności", której marka się zakorzeniła. Na czym skończą się ambitne plany Andrzeja Celińskiego i jego Partii Demokratycznej - czas pokaże. #wybory parlamentarne