Na mieszkańców Górnego Śląska wiadomość o planach restrukturyzacji Kompanii Węglowej, spadła jak grom z jasnego nieba. Używając gwary śląskiej można powiedzieć, że pieron ich szczelył.

Albo restrukturyzacja, albo upadłość

Sytuacja Kompanii Węglowej jest zła i zdecydowanie wymaga ingerencji. Miesięcznie spółka generuje straty rzędu 200 milionów złotych. Utrzymywanie obecnej sytuacji może doprowadzić do jej upadłości. Najgorzej prosperujące kopalnie to "Sośnica-Makoszowy" w Gliwicach i Zabrzu, "Pokój" w Rudzie śląskiej, "Bobrek-Centrum" w Bytomiu, oraz "Brzeszcze" w Brzeszczach. To właśnie one mają być przeznaczone do likwidacji.

Reklamy
Reklamy

Oznacza to utratę kilku tysięcy miejsc pracy, choć z punktu widzenia Rządu, jest to nieuniknione, by ocalić pracę pozostałych kilkudziesięciu tysięcy zatrudnianych przez KW S.A. Pierwszym etapem ratowania Kompanii Węglowej ma być przeniesienie wymienionych czterech kopalń do Spółki Restrukturyzacji Kopalń.

Pospolite ruszenie - nie zadzieraj z górnikiem!

Strajki i protesty na całym Górnym Śląsku rozpętały się zaraz po ogłoszeniu decyzji Rządu. Na początku dotyczyło to tylko czterech zagrożonych kopalń, szybko dołączyły do nich pozostałe kopalnie Kompanii Węglowej, a w ramach solidarności, protestować planują również górnicy Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Sfrustrowani pracownicy kopalń nie boją się pokazać na co ich stać. Według związkowców pod ziemią strajkuje ponad dwa tysiące górników, na całym Śląsku organizowane są liczne, głośne manifestacje.

Reklamy

Transparenty i okrzyki bojowe, to nieodłączny element protestów, ale Ślązacy w swej desperacji posuwają się dużo dalej. Nekrologi zawiadamiające o tym, że Ewa Kopacz popełniła gospodarcze samobójstwo rozwieszane były w całej gminie Brzeszcze i szybko obiegły Internet, natomiast w Bytomiu odbył się "pogrzeb Bytomia", który jak twierdzą mieszkańcy, bez kopalni po prostu umrze. Oliwy do ognia dolał lider Solidarności Piotr Duda, który na konferencji prasowej "ostrzegał" śląskich posłów. "Wiemy, gdzie mieszkacie i jak się nazywacie i immunitet wam nie pomoże!" -grzmiał Duda. Mimo medialnego oburzenia, jakie wywołały te słowa, powtarzał je jeszcze kilkakrotnie, mobilizując manifestujący tłum.

Opozycja korzysta

Nagonkę na Ewę Kopacz i jej Rząd, wykorzystują rzecz jasna opozycyjne partie. Rozzłoszczonym tłumem łatwo manipulować, co wykorzystał Jarosław Kaczyński. Postanowił on wesprzeć Ślązaków, których onegdaj nazwał "zakamuflowaną opcją niemiecką". Pan Prezes w swoim wystąpieniu w Rudzie Śląskiej oznajmił protestującym, że rząd szczuje górników i chce ich skłócić z resztą społeczeństwa.

Reklamy

Przy okazji nawiązywał do dokonania "słusznego wyboru" w zbliżających się wyborach parlamentarnych. Prawo i Sprawiedliwość na dzień dzisiejszy stoi po stronie górników i zdecydowanie sprzeciwia się obecnym planom naprawy KW.

Z kolei Janusz Palikot, zdaje się mieć własny program naprawczy. Na swoim blogu pisze, że pomysł sprzedaży kopalń jest dobry, ale w pierwszej kolejności powinno się to zaoferować górnikom i związkowcom. Jeśli oni nie będą chętni, sam jest gotów kupić kopalnię. "Choć od lat nie prowadzę biznesu to tym razem chętnie to zrobię. Tylko po to aby wykazać, że się da, że można na nich zarabiać pieniądze. I tylko rząd nie potrafi." -twierdzi Palikot.

Coś więcej niż #praca

Dla tysięcy górników i ich rodzin, tak zwana gruba, czyli w gwarze śląskiej kopalnia, jest czymś o wiele więcej niż tylko miejscem pracy. Dla Ślązaków krajobraz kopalnianych szybów jest jak morze dla Pomorzan, czy góry dla Górali. To nieodłączny element śląskiej kultury i tożsamości. Przebywając na Śląsku, można odnieść wrażenie, że wszyscy albo pracują na kopalni, albo mają z nią coś wspólnego. Kopalnie, o które tak zaciekle walczą, są dla tych ludzi symbolem bezpieczeństwa i stabilizacji, pewnym źródłem dochodu, a nawet tradycją -nierzadko zdarza się, że na kopalni pracują całe rodziny z pokolenia na pokolenie. Czują gorycz i strach, bo nagle ktoś chce im te symbole odebrać. Wszyscy protestujący zapewniają, że nie oczekują nie wiadomo czego - chcą pracować, robić swoje.

Złoty środek?

Konflikt pomiędzy Rządem a Górnym Śląskiem trwa. Bojący się o utratę pracy i perspektyw na życie związkowcy, górnicy oraz ich rodziny nie zaprzestają protestów. Jednocześnie w sejmie trwają prace nad nową ustawą górniczą i są równie intensywne, co strajki. Rząd ma ciężki orzech do zgryzienia, ponieważ żadne rozwiązanie nie wydaje się być satysfakcjonujące dla obu stron.