Pieniędzy na służbę zdrowia - brak. Pieniędzy na odszkodowania dla rolników, którzy przez działania rządu i rosyjskie embargo ponoszą straty - brak. Pieniędzy na lepsze drogi - brak. Pieniądze znajdują się natomiast na pomoc frankowiczom, górnikom, pożyczki dla Ukrainy, a nawet na kupno karetek pogotowia dla pułku "Azow"…

Biednemu zawsze wiatr w oczy…

Każdego dnia słyszymy o problemach związanych ze służbą zdrowia. Nie ma pieniędzy na refundację drogich leków dla chorych, nie ma pieniędzy na badania. Są za to kolejki do specjalistów, na ostrym dyżurze czas oczekiwania na wizytę to około 5 godzin. I co pacjent, chory może zrobić? Jak nie ma znajomości to w kolejkę się nie wciśnie i cały dzień stracony.

Reklamy
Reklamy

Zmorą polskich rolników stało się rosyjskie embargo. Najbardziej poszkodowani są przede wszystkim sadownicy, producenci warzyw kapustnych i hodowcy trzody chlewnej. Według danych Głównego urzędu statystycznego ceny żywca wieprzowego w skupie wynosiły w grudniu 4,16 zł za kilogram. Jest to cena o ponad 20 proc. niższa niż przed rokiem. A pomocy od rządu jak nie było tak nie ma. "Prace cały czas trwają". 

Jeśli chodzi o drogi, to nie mamy specjalistów, którzy potrafiliby zagospodarować na to pieniądze. Są miejscowości, gdzie brakuje dróg asfaltowych, mieszkańcy niszczą samochody jeżdżąc po dołkach, a o komunikacji można tylko pomarzyć. Ale niestety oczy rządzących są zwrócone w inną stronę...

Równi i równiejsi

Politycy przejmują się górnikami, frankowiczami i Ukraińcami, Nie da się ukryć, że górników na Śląsku mamy wielu… a co to oznacza? Górnicy to także wyborcy, którzy będą głosować.

Reklamy

Pani premier w porę zrozumiała czym grozi brak porozumienia z górnikami. Ciekawe dlaczego? Pewnie dlatego, że wcześniej wpadł na to PiS, który przez cały okres trwania strajku wspierał górników jak mógł. Tylko ciekawe kto bardziej zyska na wspieraniu kopalni PiS czy PO… Wybory pokażą.

Nowością, która chwyta za gardło jest pomoc frankowiczom. Kto nie wie, to przypomnę: wiele osób (przyszłych wyborców) wzięło niegdyś korzystny kredyt we frankach. Ale pech chciał, że kurs franka niesamowicie skoczył i w oczach frankowiczów pojawił się strach, że nie dadzą rady spłacić kredytów. No kto mógł się spodziewać, że biorąc kredyt w obcej walucie naraża się na ryzyko? Przecież kursy zawsze są stałe… Ale na szczęście polski rząd szuka pieniędzy, aby pomóc tym którzy znaleźli się w tym fatalnym położeniu. Tylko dlaczego nikt nie pomaga tym, którzy wzięli kredyt w złotówkach i nie stać ich na spłaty - np. rolnikom, którzy ucierpieli na sankcjach wobec Rosji (sankcjach wprowadzonych przez rząd). Kredytów we frankach nikt nikomu nie kazał brać i frankowicze sami wybrali sobie taki los.

Reklamy

Rolnicy nie mieli nic do powiedzenia w sprawie sankcji, taki los zgotowali im politycy.

Dług publiczny Polski wynosi ponad bilion złotych i stale rośnie. Co ciekawe stać nas na pożyczkę dla Ukrainy w wysokości 100 mln euro. Kredyt zostanie rozłożony na 10 lat. Te pieniądze mają być przeznaczone na odbudowę Donbasu. Jednak na kredyty przeznaczone na odbudowę i rozwój polskich miast pieniędzy nie ma. Co więcej… bezrobocie w Polsce jest na wysokim poziomie, a jednak praca dla Ukraińców ewakuowanych z Donbasu jest. Oni mają pierwszeństwo w rekrutacji. Nie dziwne, że Polacy muszą wyjeżdżać za chlebem do Wielkiej Brytanii, Niemiec czy Holandii. Choć jak widać Polska to kraj mlekiem i miodem płynący, więc może lepiej znaleźć sposób na wyciągnięcie pieniędzy bez potrzeby wyjeżdżania z kraju i ciężkiej pracy za granicą. Przed wyborami pieniądze powinny się znaleźć na wszystko. Chyba czas na kolejny strajk. #wybory parlamentarne #frank szwajcarski