W dorocznym orędziu skierowanym do narodu amerykańskiego poruszono między innymi kwestie związane z gospodarką, wojskiem i jakością życia klasy średniej. 

Cień kryzysu opuszcza Amerykę

Prezydent Obama poinformował, iż stopa bezrobocia zmalała nawet w porównaniu ze stanem sprzed kryzysu. W ciągu pięciu lat stworzono 11 milionów miejsc pracy. Malejący deficyt oraz wzrost niezależności energetycznej (wiodąca rola #USA na rynku ropy, gazu i energii wiatrowej) były mocnymi argumentami prezydenta, który zażegnał kryzys pętający Amerykę od 2008 roku.

Przywódca Stanów Zjednoczonych przytoczył historię rodziny, która odczuła skutki zapaści gospodarczej i wyszła z tej próby zwycięsko dzięki ciężkiej pracy i wzajemnemu wsparciu. Podkreślił, że Ameryka również jest rodziną, która przezwycięża trudne czasy i pozostaje silna od wewnątrz.

Powrót z Afganistanu i nowe wyzwania

W orędziu nie zabrakło miejsca dla spraw wojska. Obama skierował słowa uznania i wdzięczności do kobiet i mężczyzn służących w armii Stanów Zjednoczonych przez ostatnie piętnaście lat wojny z terroryzmem. Oznajmił, że dziś w Afganistanie pozostaje 15 tysięcy żołnierzy, podczas gdy sześć lat temu było to 180 tysięcy.

Przed siłami zbrojnymi stoją jednak kolejne wyzwania. Prezydent położył nacisk na rozważną analizę każdego problemu. Zaznaczył, że za najważniejszymi decyzjami muszą stać głębokie przemyślenia, nie zaś krzykliwe przekazy medialne. Jednocześnie zapowiedział kontynuację walk z organizacją terrorystyczną znaną pod nazwą Państwo Islamskie i poprosił Kongres o wsparcie tych działań.


Odniósł się także do sytuacji na Ukrainie. Po raz kolejny poparł tamtejsze ruchy demokratyczne i podsumował ubiegłoroczne wydarzenia słowami: Dzisiaj Ameryka wraz z sojusznikami stanowi silną i zjednoczoną grupę, natomiast Rosja została odizolowana i zmaga się z problemami ekonomicznymi.


W kilku słowach poruszono też sprawę kubańską. Prezydent wyraził zadowolenie ze zmian, jakie zaszły w ostatnich miesiącach, a także nadzieję na długoletnie i przyjazne stosunki. Zapewnił, że w tym roku Kongres rozpocznie prace mające na celu zniesienie embarga, które dzieliło te dwa kraje przez kilkadziesiąt lat.

Zadania na przyszłość

Barack Obama przypomniał, że dla niego nie liczy się już kampania wyborcza (prezydent USA może sprawować swoją funkcję tylko przez dwie kadencje). Jak powiedział, jego plan na kolejne dwa lata pozostaje niezmienny od dnia zaprzysiężenia - pracować dla dobra Ameryki. Zwrócił się także do Kongresu, który obecnie znajduje się w rękach opozycyjnej Partii Republikańskiej. Zadeklarował chęć współpracy i zaapelował między innymi o wprowadzenie obowiązkowo płatnych urlopów zdrowotnych i macierzyńskich, a także o podniesienie płacy minimalnej.

Niech Bóg błogosławi nasz ukochany kraj

Barack Obama zakończył swoje orędzie tymi słowami: 

My, drodzy Amerykanie, jesteśmy również silnie związaną rodziną. Przetrwaliśmy razem trudne czasy. Przez piętnaście lat nowego wieku podnieśliśmy się, otrzepaliśmy się z kurzu i rozpoczęliśmy pracę tworzenia Ameryki na nowo. Położyliśmy nowe fundamenty. To my napiszemy lepszą przyszłość. Razem otwórzmy ten nowy rozdział i razem zacznijmy tę pracę już teraz. Dziękuję wam. Niech Bóg wam błogosławi i niech błogosławi nasz ukochany kraj.