We wtorek o godz. 7.40 na wewnętrznym dziedzińcu jednego z osiedli w południowej części Drezna znaleziono ciało 20 letniego mężczyzny. Na zwłokach widniały ślady ran kłutych na szyi i klatce piersiowej.

Zamordowanym okazał się Khaled Idris Bahray, pochodzący z Erytrei.

W poniedziałek młody chłopak wyszedł ze swojego mieszkania, mieszczącego się w jednym z drezdeńskich wieżowców. Zamierzał zrobić drobne zakupy w znajdującym się w pobliżu supermarkecie Netto. Oznajmił współlokatorom, że szybko wróci. Tak się jednak nie stało.

Kiedy następnego dnia znaleziono jego zwłoki, policja wykazała się ogromną opieszałością przy zabezpieczeniu miejsca zbrodni.

Reklamy
Reklamy

Nastąpiło to dopiero 30 godzin później. Początkowo mówiono, że nie było to morderstwo. Po interwencji dziennikarzy szef policji w Dreźnie Dieter Kroll potwierdził zabójstwo. Rozpoczęto śledztwo.

Intensywne badania, jakie przeprowadzane są przez śledczych, mają odpowiedzieć na pytanie, czy śmierć mężczyzny spowodowana była konfliktami wewnętrznymi wśród uchodźców z Erytrei, czy też wynikała z pobudek rasistowskich.

W Dreźnie w ostatnim czasie dochodzi do licznych antyimigracyjnych nastrojów. Odbywają się też nacjonalistyczne wiece.

Według angielskiej gazety The Guardian, współlokatorzy zmarłego wspominali, że trzy dni przed wydarzeniem na drzwiach ich mieszkania ktoś namalował swastykę.

W jednej z bogatszych dzielnic Drezna miał powstać ośrodek dla azylantów, jednak właściciel przeznaczonego na to budynku spotykał się z licznymi groźbami ze strony mieszkańców, którzy byli bardzo niezadowoleni z projektu.

Reklamy

Zrezygnowano więc z niego.

Dużym poparciem we wschodnich Niemczech cieszy się Pegida - ruch polityczny, którego przywódcą jest Lutz Bachmann, dopuszczający się wcześniej wielu wykroczeń przeciwko prawu. W szeregach organizacji nietrudno znaleźć członków Narodowo-Demokratycznej Partii Niemiec i stadionowych chuliganów.

Zamordowanie młodego Khaleda wywołało szereg reakcji obywateli Niemiec. Jedni są zszokowani, inni wykazują złośliwość. Obywatel Drezna na jednym z portali społecznościowych pisał: "Nie mogę tego pojąć".

Zwolennicy Pegidy wyrażają pogardę w stosunku do zmarłego. Przykładem może być wypowiedź Michaela Melzera na Facebooku: "O jednego mniej, który żyje na nasz koszt".

Elita polityczna w Niemczech zmaga się z problemem rosnących nastrojów nacjonalistycznych. Angela Merkel ostro krytykuje rasizm i ksenofobię mówiąc, że to: "(...) po ludzku naganne".

Znalezienie odpowiedzi na pytanie o przyczynę śmierci Khaleda Idris Bahray'a nie będzie łatwe i nie wiadomo, czy jej ujawnienie szybko nastąpi, choćby ze względu na strach przed reakcją obywateli.

Inne artykuły:

Grecja: Kryzys? Niemcy są nam winni 11 mld euro