Miniony tydzień przyniósł sporo zmian na lewicy: w dniu śmierci legendy Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Józefa Oleksego, pojawiła się informacja o ogłoszeniu kandydatki SLD na prezydenta i zawieszeniu Grzegorza Napieralskiego.

Niespodziewane decyzje Millera

Zaskoczenia kandydaturą Magdaleny Ogórek nie ukrywali nie tylko posłowie innych partii, ale też politycy lewicy. Fakt, że Leszek Miller poinformował o tej decyzji w dniu śmierci J. Oleksego oceniano negatywnie, a decyzja o zawieszeniu Grzegorza Napieralskiego za działanie na szkodę partii natychmiast doprowadziła do konfliktu wewnątrz SLD. Swoje członkostwo w ugrupowaniu zawiesiło już kilkoro działaczy, sprzeciwiając się tym samym decyzji władz SLD.

Reklamy
Reklamy

Sprawa Napieralskiego trafiła do sądu koleżeńskiego, a on sam zapowiedział walkę o swoją pozycję w partii.

Magdalena Ogórek została przedstawiona przez Leszka Millera jako symbol zgody narodowej. Ma być kandydatką bezpartyjną, symbolem zmiany pokoleniowej. Choć zapowiedziała, że będzie zabiegać o poparcie środowisk lewicowych, to już teraz wiadomo, że lewica nie wystawi jednego kandydata na prezydenta. Wątpliwości wzbudza też brak doświadczenia politycznego Magdaleny Ogórek.

Polski parlament bez lewicy?

Kandydatura Magdaleny Ogórek to wielki eksperyment, bez szans na sukces Jednak biorąc pod uwagę niskie poparcie dla partii lewicowych w Polsce, to nie jest dobry moment na takie eksperymenty. Bardziej niż zmian, lewica potrzebuje teraz solidnej i konsekwentnie realizowanej strategii.

Reklamy

Chaos przedwyborczy, ogromne rozproszenie na lewicy i konflikty wewnętrzne źle wróżą jej przyszłości. Coraz częściej pojawiają się też wątpliwości, czy w kolejnych wyborach parlamentarnych lewica przekroczy w ogóle próg wyborczy. Pierwsze reakcje na decyzje Leszka Millera nie wzbudziły entuzjazmu nawet wśród zagorzałych zwolenników SLD. Wyborcy ocenią kandydatkę SLD na prezydenta już za cztery miesiące. #wybory parlamentarne