Decyzja o wyborze dyktatora Roberta Mugabe na szefa Unii Afrykańskiej zaskoczyła Zachód. Ale tylko Mugabe daje gwarancję, że kraje tego kontynentu, UE i USA szybciej poradzą sobie z islamskimi kłopotami w Afryce Północnej i Środkowej.

Robert Mugabe jest prezydentem Zimbabwe iI autorem największej w nowożytnej historii inflacji – narodowa waluta tego kraju w rekordowym momencie osiągnęła 100 000 proc. rocznie. Od 13 lat Unia Europejska i Stany Zjednoczone uznają go za dyktatora łamiącego prawa człowieka, umieściły go na 'czarnej liście' i obłożyły sankcjami, wśród których zakaz wjazdu do większości krajów świata jest akurat jednym z najlżejszych. Kiedy Mugabe pojawił się na odbywającym się właśnie szczycie Unii Afrykańskiej w etiopskiej Addis-Abbebie, przywódcy Afryki już wiedzieli, że przez najbliższy rok to własnie on będzie trzymał stery tej organizacji.

Reklamy
Reklamy

Jako jedyny bowiem poradził sobie z Boko Haram, organizacji muzułmańskiej luźno związanej z Państwem Islamskim za to siejącej terror w całym pasie Afryki Środkowej. Boko Haram pojawiła się w Ngerii, gdzie od 2009 roku prowadzi walkę o utworzenie tam islamskiego państwa wyznaniowego. Do tradycyjny metod terroru tej organizacji należą zbiorowe porwania młodych kobiet i dzieci, i sprzedawanie ich do seksualnej niewoli. Rok temu Boko Haram uprowadziło całą żeńską szkołę, bo po dwóch miesiącach sprzedawać uczennice jako kandydatki na żony i nałożnice za 12 dolarów za każdą.

Bojownicy kontrolują dziś znaczne terytorium, obejmujące obszary w stanach Borno, Adamawa i Yobe. W grudniu przejęli bazę wojskową w Badze nad jeziorem Czad. W 2014 roku zaczęli przekraczać granicę Nigerii oraz Kamerunu i atakować miejscowości położone na północy kraju. 18 stycznia z kilku miejscowości w tym regionie dżihadyści porwali 80 osób, w tym wiele dzieci i kobiet, i zabili trzy osoby.

Choć Mugabe zastąpił na stanowisku szefa UA prezydenta Mauretanii Mohammeda ulda Abd el-Aziza, dotychczas najlepszego sojusznika NATO w walce z dżihadystami w afrykańskim Sahelu, i Amerykanie, i Europejczycy nie ukrywają, że liczą na jego wsparcie w walce z Boko Haram.

Reklamy

Czy za cenę zniesienia sankcji? Być może – już raz ustąpiono Mugabiemu zapraszając go do Brukseli. Specjalny dokument umożliwiał mu dotarcie na szczyt UE-Afryka, ale Mugabe zbojkotował go, ponieważ podobnego dokumentu nie otrzymała jego żona, też obłożona sankcjami za łamanie praw człowieka.

Część obserwatorów sądzi jednak, że ten akurat wybór jest najgorszym możliwym sygnałem wysłanym przez Unię Afrykańską, która deklaratywnie i faktycznie broni demokratycznych wartości i rządów. Analitycy twierdzą, że wybór Mugabego może zaszkodzić jej wizerunkowi.

Jaki pomysł ma na terrorystów Mugabe? Tego wprost nie powiedział – faktem jest jednak, że choć islamiści deklarowali, że Zimbabwe jest w obszarze ich zainteresowania, organizacje terrorystyczne nigdy się tam nie pojawiły.

Prezydent Nigerii Goodlusk Jonathan, który również miał ochotę kandydować, w walce z Boko Haram nie poradziłby sobie, tak jak nie radził sobie przez ostatnie lata we własnym kraju. Nigeryjczycy ostatnio obrzucili jego konwój kamieniami – rozwścieczeni na bezkarne działania terrorystów w kraju.

Reklamy

Do incydentu doszło w Yola, stolicy stanu Adamawa – a wściekłość tłumu wywołał widok żołnierzy pilnujących billboardów i plakatów Jonathana, który jeździ po kraju w ramach kampanii przed rozpisanymi na 14 lutego wyborami prezydenckimi. Obecnie dżihadyści przetrzymują ponad 270 dziewcząt, w większości chrześcijanek, uprowadzonych w kwietniu ub roku ze szkoły w stanie Borno. Większość z nich zgwałcono.