Paweł (Paul) Malicki od 3 lat mieszka w Brazylii, w swoim ósmym już kraju. Jest specjalistą ds. marketingu mobilnego, członkiem zarządu CMO Council Latin America i CMO w firmie Easy. W wolnych chwilach trenuje brazylijskie Jiu-Jitsu i konsultuje startup w Ameryce Południowej. Rozmawia Justyna Borowiecka.

Trwa właśnie Olimpiada w Rio. Powiedz, jak Brazylijczycy przyjmują obcokrajowców?

#Paul Malicki: Brazylia jak zwykle jest bardzo otwarta na przyjezdnych. Jest to kraj w pewnym sensie odcięty zarówno od Zachodu jak i od samej Ameryki Latynoskiej, taka wyspa Ameryki Południowej. Wizyta obcokrajowca to okazja aby poznać inne kultury i poćwiczyć język (tylko 3% Brazylijczyków posługuje się angielskim).

Reklamy
Reklamy

Brazylijczycy uwielbiają pytać, co kto sądzi o ich kraju i co zachodnie media piszą o zmianach zachodzących w tym 200 milionowym, bardzo zróżnicowanym społeczeństwie.

Rio w zasadzie od zawsze żyło turystyką i po ostatnich zawirowaniach ekonomicznych Olimpiada jest postrzegana jako szansa na podbudowanie rynku. W pewnym sensie wszyscy są zawiedzeni niską liczbą odwiedzających – zamiast oczekiwanych pół miliona gringos, jak żartobliwie określa się turystów, Brazylię odwiedzi jedynie 240 tyś. obcokrajowców. Z drugiej strony, jeśli dodamy ponad 600 tyś. odwiedzających Brazylijczyków, to jednak wydarzenie odbije się pozytywnym echem.

Jesteś blisko Olimpiady, bo pomagasz rządowi w organizacji transportu. Powiedz nad czym jeszcze czuwasz?

- Brazylia przeżywa prawdziwą rewolucję technologiczną.

Reklamy

Na krótko przed rozpoczęciem Olimpiady, 22 lipca, Federalny Rząd stanu Rio de Janeiro homologował wybrane aplikacje taksówkowe, co pozwoli na znaczące ulepszenia w bezpieczeństwie pasażerów. Dzięki zmianom, każda przejażdżka przechodzi analizę w Centrum Operacyjnym Departamentu Transportu a ocena kierowcy będzie używana przy procesie przedłużania licencji. Pośredniczyłem w tworzeniu tego prawa i jestem bardzo dumny z rezultatów. W São Paulo udało nam się także zalegalizować operację serwisów typu „prywatny kierowca”. To drugi po Meksyku przypadek w Ameryce Latynoskiej, gdy rząd aktywnie pomaga nam tworzyć prawo transportu publicznego. Cieszę się, że widać światełko w tunelu.

Warto wspomnieć, że przed Olimpiadą Rząd Rio zmienił ponad 2300 linii autobusowych i zbudował nowe linie metra. Zainaugurowano w końcu linię tramwajową pomiędzy lotniskiem krajowym Santos Dumont w Rio, otworzono jeszcze jeden tunel i serwis promowy. Była nadzieja na więcej, przede wszystkim - że w końcu uda się połączyć Nowe Rio ze Starym Rio, ale kryzys popsuł plany.

Reklamy

Korki w Rio pozostają jednymi z najgorszych na świecie, a w zasadzie drugie najgorsze według badań Waze (aplikacji, którą Brazylijczycy wprost ubóstwiają).

RioTur, czyli stanowa agencja turystyczna, nakłania turystów aby oswajali się z technologią, by szybciej poruszać się po mieście. Udało się nawet uzyskać następującą opinię od Daniela Bricka, superintendenta RioTur: Wierzymy, że technologia wpływa pozytywnie na doświadczenia turystów. Rekomendujemy turystom różne aplikacje, by lepiej zorganizowali swoje wizyty.

Portal Visit.Rio jest swego rodzaju kwintesencją ich pracy i zawiera mnóstwo informacji na temat turystyki w Rio.

Jak polscy kibice odnajdują się w Rio?

- Słabo. Polacy oczekują od Brazylii podobnych cen jak w Egipcie i zorganizowanych wycieczek dla grupek, a tego tu brakuje. Jak mawiał były francuski prezydent, Charles de Gaulle, „Brazylia to nie jest poważny kraj („Le Brésil n’est pas um pays sérieux”) i niestety odwiedzający muszą się przygotować na dużo cierpliwości. Polacy to naród bardzo bezpośredni, podczas gdy w Brazylii wszystko obchodzi się żartem. Ceny nie przypominają rynku kapitalistycznego – mleko w sklepie kosztuje tyle co w Polsce, ale nocka w hotelu już 5 razy tyle, bo nie każdego powinno być stać. To kraj klasowy, a my do tego nie jesteśmy przyzwyczajeni.

Zapraszamy do drugiej oraz trzeciej części wywiadu z Paulem Malickim.

Kopiowanie i wykorzystywanie treści wymaga pisemnej zgody Blasting Sagl. #wywiad #Igrzyska Olimpijskie