Nie stać cię – ty musisz oszczędzać!

Tym cytatem z „Misia” Stanisława Barei można by zobrazować powszechne przekonanie, że daleka i egzotyczna podróż to droga podróż. Czy tak jest rzeczywiście: wybierając się do Ameryki Południowej, lub do Afryki, powinniśmy być przygotowani na wielkie wydatki?

- „Jeśli podróżujemy z głową, nie wydamy tam miesięcznie więcej niż na życie w Polsce” – przekonuje Maria Hawranek – dziennikarka, reporterka i podróżniczka. – „Jeździmy lokalnymi środkami transportu, śpimy pod namiotem, lub za pośrednictwem portalu couchsurfing, co pozwala nam lepiej poznawać dane miejsca i kultury” – dodaje. Na różnego rodzaju blogach i portalach internetowych można zresztą znaleźć porady dotyczące poruszania się i codziennego życia w każdym kraju świata.

Reklamy
Reklamy

W Internecie z łatwością „namierzymy” też tanie połączenia z odległymi krajami: lot z Krakowa do Maroka, lub do Gruzji może kosztować mniej niż podróż pociągiem Pendolino relacji Kraków – Gdańsk. A więc jeśli wydawało nam się dotąd, że podróż na Czarny Ląd jest dla nas finansowo nieosiągalna to możemy odetchnąć z ulgą i na pytanie „Koniaczek?” swobodnie odpowiedzieć: „Podwójny. Stać mnie!”.

Po prostu chcieć

Wojciech Cejrowski podczas każdego swego spotkania autorskiego przekonuje, że odpowiedź na często zadawane mu pytanie o to jak zostać podróżnikiem jest banalnie prosta – „po prostu trzeba gdzieś wyjechać, a najlepiej bez pieniędzy”. Choć wciąż jeszcze słowo „podróżnik” kojarzy nam się z przedzierającym się przez egzotyczną puszczę Tomkiem Wilmowskim, to przecież sami odbywamy co miesiąc setki mniejszych, czy większych podróży.

Reklamy

W epoce kolei, samochodów i samolotów odległość nie jest już problemem. Kluczowym czynnikiem decydującym o tym, czy staniemy się podróżnikiem z prawdziwego zdarzenia, czy nie jest za to ciekawość świata i ludzi oraz swego rodzaju odwaga, wiążąca się z porzuceniem ustatkowanego życia, jakie wiedziemy od lat. Taką właśnie odwagą wykazała się Maja Sontag, która postanowiła zrezygnować z pracy w agencji reklamowej i na 1,5 roku wyjechać w wymarzoną podróż dookoła świata. Była w Ameryce Środkowej i Południowej, Azji Południowo-Wschodniej, w Australii i w Nowej Zelandii. Podczas podróży przemierzyła 24 kraje, pisząc w tym czasie swój dziennik w formie bloga. Po powrocie do Polski czekała już na nią propozycja wydawnicza. Tak powstała książka „Majubaju, czyli Żyrafy wychodzą z szafy”. Powstała, bo Maja Sontag „po prostu wyjechała”.

Już podróżnik, czy jeszcze turysta?

W tym miejscu docieramy do kwestii, która dla wielu pozostaje problematyczna: gdzie przebiega granica pomiędzy byciem podróżnikiem, a byciem turystą? Chociaż oba pojęcia są na pozór zbliżone, to jednak, gdy zestawić je ze sobą, od razu widać, że nie są one ani równoznaczne, ani równorzędne.

Reklamy

Intuicyjnie chcielibyśmy powiedzieć, że podróżnik to ktoś, kto porywa się na dalekie eskapady i stara się unikać utartych ścieżek. Podróżnikiem wyda nam się też prędzej osoba wyjeżdżająca do Nigerii, czy Kambodży, niż człowiek, który zamierza podróżować po jednym z państw Unii Europejskiej. I to rozróżnienie może się jednak okazać niejednoznaczne. Można by przecież zapytać czy ktoś wyjeżdżający do Kenii na zorganizowane safari bardziej zasługuje na miano podróżnika niż ten, kto postanawia samotnie przemierzyć liczący 1100 kilometrów szlak Via de La Plata z Sewilli do sanktuarium w Santiago de Compostela? To jednak rozważania, którymi podróżnik po prostu by się nie zajmował. Na końcu tego tekstu byłby już w drodze do kolejnych, fascynujących miejsc. Uznajmy więc, że o ile tylko udaje nam się uniknąć podczas naszych wyjazdów schematu zwiedzania znanego z pamiętnego filmu „Jeśli dziś wtorek to jesteśmy w Belgii” to już osiągnęliśmy mały podróżniczy sukces – uniknęliśmy pułapki masowej turystyki, która piękną przygodę zmienia w tandetny towar.

Źródła: „Majubaju, czyli żyrafy wychodzą z szafy”-Maja Sontag, esky-pl, busemprzezswiat.pl, nieustanne-wedrowanie.pl. #turystyka #podróże zagraniczne #podróże po Polsce