Zabytki architektury zamkowej i dworskiej

Mimo licznych wojen i kataklizmów, jakie przetaczały się przez Dolny Śląsk na przestrzeni wieków, zachowała się tu niezliczona ilość zabytków. Można zacząć od opisywania zamków budowanych jeszcze przez Piastów Śląskich – Bolków, Chojnik, Grodno, czy Wleń – lub od okazałych pałaców, stawianych przez możne niemieckie rody, jak choćby: Bożków, Brunów, Gorzanów, czy Miłków. Pod Jelenią Górą stworzono nawet „Dolinę Pałaców i Ogrodów”, która na obszarze około 100 kilometrów kwadratowych obejmuje między innymi: 3 zamki, 4 dwory, 18 pałaców i park krajobrazowy. Długie listy robiących ogromne wrażenie warowni i rezydencji magnackich, które w ostatnich latach coraz częściej są przywracane do stanu z lat swej świetności, to jednak nie wszystko.

Reklamy
Reklamy

Równie interesujące są też obiekty sakralne.

Kościoły Pokoju – ewenement na skalę światową

Dolny Śląsk posiada 3 przedstawicieli na liście światowego dziedzictwa UNESCO, z czego 2 to tak zwane „Kościoły Pokoju”, wybudowane zgodnie z regułami porozumień traktatu westfalskiego (1648), kończącego krwawą wojnę trzydziestoletnią. Katolicki Cesarz Niemiec, Ferdynand III zgodził się na wybudowanie na terenie podległego mu Śląska 3 kościołów protestanckich. Aby jednak utrudnić życie ewangelikom cesarz obwarował swą zgodę licznymi warunkami: kościół musiał powstać w rok, musiał być wybudowany poza obrębem murów miejskich, a jego bryła nie mogła przypominać swym wyglądem świątyni. Przy „Kościele Pokoju” początkowo nie mogła też stać dzwonnica, ani funkcjonować szkoła parafialna i – co najistotniejsze – musiał on być wybudowany z materiałów nietrwałych, takich jak drewno, słoma, czy glina.

Reklamy

Zgodnie z tymi wymaganiami śląscy ewangelicy wybudowali 3 świątynia: pierwszą w Głogowie w roku 1652, kolejną w Jaworze w latach 1654-55, a ostatnią w Świdnicy w latach 1556-57. Do naszych czasów przetrwały tylko 2 najmłodsze kościoły, które dziś stanowią jedyne w swoim rodzaju dzieła sztuki sakralnej – to największe w Europie drewniane budowle o funkcjach religijnych. Oba kościoły od 2001 roku znajdują się na liście światowego dziedzictwa UNESCO.

Góry, jaskinie, kopalnie i… powojenne tajemnice

Ci, którzy nie mają zbytniej atencji dla pomników historii też znajdą na Dolnym Śląsku całą masę malowniczych, górskich szlaków. Do najbardziej dziewiczych i godnych polecenia należą Góry Złote, z których dosłownie „rzut beretem” do największych atrakcji Kotliny Kłodzkiej, jak choćby Jaskinia Niedźwiedzia i dawna kopalnia uranu w Kletnie, czy Śnieżnik. Wygląda jednak na to, że Dolny Śląsk może wzbogacić się o kolejną wielką atrakcję: w ostatnich dniach pojawiły się bowiem pogłoski o odnalezieniu pociągu ze „złotem Wrocławia”, który od 1945 roku miał być ukryty w okolicach Wałbrzycha.

Reklamy

Dotąd sądzono, że to tylko jedna z legend, które pozostały po latach II Wojny Światowej, gdy Niemcy ukrywali zrabowane w całej Europie dzieła sztuki na terenie Dolnego Śląska. To przecież także tutaj w ramach projektu „Riese” („Olbrzym”) naziści stworzyli sieć podziemnych sztolni, bunkrów i hal których przeznaczenie nie zostało do końca wyjaśnione. Jeśli dodatkowo potwierdzą się sensacyjne plotki o odkryciu „złotego pociągu”, to można przypuszczać, że wciąż pełen zagadek Dolny Śląsk przeżyje prawdziwy najazd poszukiwaczy skarbów, gotowych wcielić się w Indianę Jonesa. Zamiast bicza będą jednak zapewne używać georadarów, a zamiast arki poszukiwać pociągów i ciężarówek ze złotem.

Źródła: dolinapalacow.pl, kościolpokoju.pl #wakacje #turystyka #podróże po Polsce