...Albo po prostu - Hamburg. Drugie co do wielkości miasto w Niemczech. Miejsce, o którym w Polsce mówi się wiele, a wciąż wiadomo mało. Od popularnej St. Pauli - dzielnicy czerwonych latarni, przez tętniące życiem centrum, po Blankenese, spokojną osadę będącą dawniej wioską rybacką. O najciekawszych elementach miasta rozmawiałam z Polakiem od 20 lat zamieszkującym Hamburg.

"Dlaczego akurat Hamburg? Co Ci się w nim podoba? - pytam 36-letniego mieszkańca. "Podoba mi się to, że Hamburg jest dużym miastem. Liczy sobie około 2 mln mieszkańców. Podoba mi się to, że mamy drużynę piłkarską w pierwszej lidze! Miasto leży nad wodą, ma piękny port..." - port jest jedną z wizytówek Hamburga. W końcu to dzięki niemu miasto zyskało miano największego przemysłowego centrum Niemiec, jednego z czołowych ośrodków finansowych Europy. Poza samym przemysłem okolice portu są miejscem szczególnym pod względem turystycznym. Stuletnie czerwone budynki z gotyckimi wieżami wypełniają pobliskie ulice. 

"Żadnych minusów?" "Może to, że jest zbyt... >kolorowo<. W niektórych dzielnicach trzeba się kilka razy zastanowić, czy jest się już w Istambule, czy jeszcze w Niemczech. Z drugiej strony dodaje to miastu pewnego rodzaju światowości. Poza tym, kiedy poznasz bliżej człowieka innej narodowości, rasy, zrozumiesz, może nawet polubisz jego tradycje, kulturę. Zasmakujesz nowego jedzenia i z czasem przestanie ci przeszkadzać nawet wspomniany >Istambuł<" - rzeczywiście, co piąty mieszkaniec miasta jest obcokrajowcem. Nic w tym dziwnego, jeśli liczbę konsulatów w mieście zdołał przebić jedynie Hongkong. Swoją siedzibę w Hamburgu ma aż 100 państw...

Hamburg, jako jedno z niewielu miast na świecie, liczbą mostów przerósł słynącą z nich Wenecję. Inną ciekawą rzeczą jest to, że będąc 2-milionowym miastem, niejednokrotnie zdobył miano zielonej stolicy Europy. Wystarczy spojrzeć na liczne pełne zarośli ulice, by zrozumieć skąd ów tytuł. #turystyka #podróże zagraniczne #Niemcy

"Miasto ogromne, a zarazem spokojne i bardzo zielone" - zauważa mieszkaniec. Spokojną część tworzy z pewnością południowo-wschodnia partia. Blankenese i jej okolice. Dzielnica do złudzenia przypominająca nadmorską osadę. Z własnym centrum, zadbanym dworcem i nieprzypadkowo usytuowanymi sklepami stwarza wrażenie samodzielnie funkcjonującej miejscowości. Położona na wzgórzu, zachęca do spacerów wąskimi, stromymi uliczkami, a zabytkowe wille przyciągają wzrok przechodniów i zamożnych kupców.

Przesuwając się na zachód, nie sposób ominąć ciągle żywego centrum. To z kolei część łącząca wszystkie kultury i elementy miasta. Jedzenie z całego świata, targowiska, liczne sklepy, bary, a dalej, w stronę St. Pauli, kluby nocne, które wieczorami ściągają tysiące fanów dobrej zabawy i niebanalnych atrakcji.

Znudzeni głośną muzyką i światłami neonów, mogą udać się do hamburskiego "Central Parku". Dokładniej Planten un Blomen, zespołu parków mieszczącego się w centrum. Tam z kolei zainteresowani skorzystają z punktów takich jak ogród botaniczny, palmiarnia czy największy ogród japoński w Europie. Wieczorami na terenie parku odbywają się koncerty artystów z całego świata. Zajęcie znajdzie tam sobie również każdy fan astronomii. To za sprawą jednego z najstarszych na świecie planetariów organizującego liczne projekcje i symulacje.