Odkrywcy i zdobywcy Polinezji Francuskiej

Wielki francuski malarz, Paul Gauguin nazwał Tahiti - Noa, Noa co oznacza wonna i pachnąca. Pomimo upływu czasu, wyspa ta do dziś olśniewa przybyłych, świeżością i niezatartym bogactwem przyrody. Wielki mistrz przybył na Tahiti w 1891 roku, z nadzieją odnalezienia raju, który stałby się inspiracją do dalszego tworzenia - po krótkim pobycie w stolicy Papeete przeniósł się do Mataeia i zamieszkał z tubylcami. Tu powstało jego największe dzieło "Ya Orana Maria" sławiące piękno tutejszych kobiet. Odegrały one ważną rolę w życiu malarza, a z jedną z nich - Tehamaną, stworzył idealny związek, którego owocem był syn Emil.

Reklamy
Reklamy

Co prawda do Archipelagu Tuamotu, jako pierwszy przypłynął Ferdynard Magellan, już w 1521 roku. Jednak tak naprawdę "perłę miłości" na Polinezji Francuskiej rozsławił właśnie Gauguin i Robert FitzRoy. Przybyły na Tahiti na pokładzie statku HMS, kapitan przeprowadził pierwsze badania lokalnych koralowców. Wyniki okazały się na tyle interesujące i niepowtarzalne, że zainspirowały Karola Darwina do odwiedzenia wyspy. Mówi się, że Tahiti stanowiła pierwszą inspirację do stworzenia "teorii ludzkości". Jedynie tutaj odnaleźć można endemiczne diugonie zwane syrenami, i przypływające do miejscowych wód, aż z Antarktyki, wielorybie humbaki.

Podział ról w tahitańskim społeczeństwie

Dziś mająca statut oficjalnego zamorskiego terytorium Francji wyspa przyciąga ciekawskich z całego świata.

Reklamy

Za najpiękniejszą roślinę uważa się kwiat "Thiare Tahiti", symbolicznie noszony przez kobiety za uchem zamiast obrączki. Kiedy pojawia się za lewym uchem, oznacza to, że dziewczyna jest już w związku. Noszony za prawym uchem informuje o stanie wolnym. Pozycja odwrócona z kolei mówi - mam kogoś, ale nie przeszkadza to zawierać nowe znajomości. Kobiety to osobny rozdział nie tylko na Tahiti ale na całej Polinezji Francuskiej. Nigdzie indziej nie widziałem płci pięknej prowadzącej autobus z niemowlęciem na kolanach czy pracującej jako urzędniczki, recepcjonistki o niebo ciężej niż mężczyźni. A co robią faceci w polinezyjskim Raju? Otóż łowią ryby, piją kawę i od czasu do czasu biorą udział w zawodach canoe. W tym są rzeczywiście nie mają sobie równych na świecie. Niezłe sobie to ustawili.

Wyjątkowe okazy czarnych pereł

Za tę ciężką pracę tahitańskim kobietom należą się naszyjniki z prawdziwych pereł. Na szczęście Polinezja Francuska to wyjątkowe miejsce obfitujące w niezwykle rzadkie czarne koralowce.

Reklamy

W każdym z nich, w ciągu 6 lat rodzą się 3 perły średnio co dwa lata. Aby zdobyć te najcenniejsze okazy, lokalni poławiacze często narażają swe życie. A czarna perła o idealnym kształcie warta jest nawet tysiąc dolarów. Naszyjniki wykonane z wyjątkowych okazów to wydatek pomiędzy 50.000 a 100.000 "zielonych". Teraz już wiadomo dlaczego lokalny rynek muszli opanowali Chińczycy, a konkretnie rodzina Wan. Dwóch braci podzieliło między siebie rynek pereł i żywności. Był to strzał w dziesiątkę przynoszący nie tylko ogromne pieniądze, ale i zapewniające sławę. Bo któż dziś nie zna słynnej marki supermarketów "Carrefour" czy popularnych na całym globie biżuterii "Wan".

Oprócz turystyki i czarnych pereł Tahiti słynie jeszcze z dwóch rzeczy. Najbardziej cenionych na świecie lasek świeżej wanilii i najokazalszych tuńczyków. Za najdorodniejsze okazy ważące ponad 300 kilogramów, Japończycy płacą gotówką 25.000 euro. Jest tylko jeden wymóg, ryby muszą być dostarczone do Kraju Kwitnącej Wiśni w maksymalnie 24 godziny. Tak, super precyzyjni mieszkańcy Japonii zapewniają najwyższej klasy świeżość produktów. Nie dziwne, że są najdłużej żyjącym społeczeństwem świata i nawet tu na Polinezji Francuskiej miałem przyjemność poznać parę dziewięćdziesięciolatków.

Ale wróćmy na Tahiti. Jak się okazuje, miejscowi są od lat mistrzami globu w wioślarstwie i w tej dziedzinie sportu nie mają sobie równych. Nawet mieszkańcy Nowej Zelandii pozostają daleko z tyłu. A wydawałoby się, że są niczym rodzeństwo. Mają wspólne pochodzenie i bardzo zbliżony język. Razem przybyli na słynnym statku Kon-Tiki witając swoje ziemie: "Kia Ora" w Nowej Zelandii i "Ya Ora" na Tahiti.

Dominujące sporty na Tahiti

Oprócz narodowego sportu, jakim jest canoeing, na wyspie miłości dominuje surfing i piłka nożna. Profesjonalne zawody Bilabong nikogo nie dziwią, a lokalni zawodnicy klasyfikują się w pierwszej dziesiątce świata. Trochę inaczej sytuacja wygląda z futbolem, gdyż Tahitańska drużyna jest jedynym reprezentantem całego archipelagu liczącego około 120 wysp. Co zaskakujące w stolicy Papeete 2 lata temu odbyły się mistrzostwa globu w piłce plażowej. Gospodarze sięgnęli po drugie miejsce, a zwycięzcą okazała się drużyna Rosji. Dokładnie tak - nie Brazylia, a nasi sąsiedzi. Wszyscy się zastanawiali, gdzie oni trenują - przecież kto jak kto, ale raczej Rosyjska Republika z tysięcy kilometrów plaż nie słynie.