Polinezję Francuską nie bez kozery nazywa się ostatnim Rajem na Ziemi. 120 wysp rozrzuconych niczym "sznur pereł" na Oceanie Spokojnym kusi cudownymi atolami, najpiękniejszymi plażami świata i magicznym spokojem jej mieszkańców. Na Wyspach Towarzystwa, najbardziej znaną jest oczywiście Bora- Bora. Razem z waniliową Tahaa'ą i tajemniczą Huain'ą tworzą archipelag Wysp Pod Wiatrem. Na siostrzany łańcuch Wysp Na Wietrze składa się malownicza Tahiti i turkusowa Moorea. To jednak maleńka Bora-Bora z zaledwie 9 tysiącami stałych mieszkańców uznana została przez podróżników i żeglarzy za "arcydzieło bogów". Zniewala jedynym w swoim rodzaju czarem i urokiem, który raz rzucony na przyjezdnych sprawia, że wracają tu niczym "bumerang".

Reklamy
Reklamy

Przebiec maraton po drodze na Polinezję

Mimo długiego lotu, który z Europy trwa dokładnie 36 godzin zdecydowanie, trzeba tu zawitać. Jest na to sposób. Jaki? Po drodze najlepiej przebiec maraton. Jak to możliwe? Wystarczy 42 km podzielić na 4 porty lotnicze i już. Ja rozpocząłem swój maraton przed wylotem z Warszawy. Kolejne przystanki w Paryżu i Los Angeles, pozwalają rozprostować kości po długich lotach. Wreszcie osiąga się metę w Papeete na Tahiti. Poza tym wszelkie niedogodności związane z podróżą rekompensuje urok mieszkańców maleńkiej wyspy. Witają cię już na lotnisku pogodnym śmiechem, przygrywając wesoło na miejscowych ukulele. Otrzymany w geście szacunku łańcuch ze świeżych orchidei sprawia, że nabierasz odwagi. Dodatkowo "Yaorana", co znaczy, witaj Przybyszu i "Maururu", czyli dziękuje, że tu jesteś, wyzwalają nowy zastrzyk energii.

Reklamy

Wyspa gwiazd i milionerów

Wyspa na wietrze kryje niezwykłą tajemnicę. Jeśli luksus mierzyć nazwiskami sław i cenami hoteli to Polinezja Francuska jest nie do przebicia.

Pobyt w luksusowych domkach na wodzie należących do sieci "Four Season" zaczyna się od 1500 euro za noc. Ostatnio gościli tu Leonardo di Caprio i Tommy Lee Jones. Inni wybierają całkowity spokój i zaszywają się na prywatnej wyspie należącej do Marlona Brando. Jednak wszyscy na soczyste drinki serwowane w kokosach i surowego marlina po tahitańsku zaglądają do romantycznej restauracji "Blood Marry". Świadczy o tym lista ponad 200 nazwisk znamienitych gości umieszczona tuż przed wejściem.

Ślad po sobie zostawili tu milionerzy, aktorzy, gwiazdy filmowe i producenci. Wśród nich koronowana głowa - książe Rainer, który sąsiaduje z Rockefellerami a obok Romana Polańskiego, znajdziemy podpisy Jane Fondy czy Gerarda Depardieu.

Dobre francuskie wino w nieograniczonej ilości, owoce morza podane w wielkich muszlach, kokosy, ryż i opiekane kurczaki w miodzie-to smakołyki, którymi delektowaliśmy, się słuchając opowieści gospodarza knajpy o Bora -Bora.

Reklamy

Mieliśmy to szczęście spotkać Polaka z pochodzenia barona Jerzego Huberta Edwarda von Dagela. Jak się dowiedzieliśmy określany przez najbliższych przydomkiem "Call me Georgie" ziemianin kurlandzkiego pochodzenia w czasie wojny był pilotem amerykańskich sił powietrznych. Po wojnie został biznesmenem i podróżując po Polinezji, zwietrzył interes, otwierając małą, ale bardzo klimatyczną knajpkę na Bora-Bora.

Blood Merry

Dziś pozostaje ona najbardziej prestiżową restauracją całego archipelagu, wyjątkowym miejscem gdzie za odpowiednie pieniądze skosztować można langustę w wanilii, surowego rekina z papają po tahitańsku a na deser zamówić miejscowy przysmak firi-firi. Na wyspie odkrytej przez kapitana Cooka w 1769 roku mamy więcej polskich symboli. Jak się okazuje urokami tego magicznego miejsca zachwycali się także Leonid Teliga i Erwin Weber. Bora-Bora ma coś niezwykłego w sobie, co pozwala, choć na chwilę zapomnieć o cywilizacji i delektować się cudownymi zjawiskami natury. Nigdzie indziej na świecie nie pływałem z żółtoskórymi rekinami, które mimo groźnej nazwy pozwalają zbliżyć się na wyciągnięcie dłoni i wspólnie dryfować wśród koralowców. Nigdzie indziej na świecie nie miałem przyjemności grać z miejscowymi na ukulele w lokalnym barze. Aż wreszcie Bora - Bora to jedyna wyspa, która wywiera tak silne wrażenia estetyczne, że wszystko inne, co zobaczysz później będzie można tylko odnieść to " Królowej Mórz i Oceanów". #muzyka