W Pałacu Królewskim na przedmieściach Katmandu mieszka Bogini Kumari. Raz dziennie popołudniu pokazuje się wiernym w zamkowym oknie podobnie jak niegdyś kochany Papież stawał u franciszkanów w Krakowie. Kumari nie wygląda na tak szczęśliwą, jak Jan Paweł II i ma tego powody. Po pierwsze: jest ona żywym wcieleniem bogini reprezentującą śmierć, czyli Kali. Po drugie od czwartego roku życia mieszka w pałacu, którego nie może opuszczać i który po części stał się jej więzieniem.

Kumari

Kumari wybiera się z jednego, określonego rodu i musi być ona podobna fizycznie do swej poprzedniczki. Żeby sprawdzić czy kandydatka jest właściwa sadzą się ją na podłodze pokoju pośród przedmiotów należących do poprzedniej Kumari.

Reklamy
Reklamy

Jeśli kierując się instynktem wybierze właściwe ma prawo do kolejnego testu, który będzie świadczył o jej odwadze. Zawsze w niedzielę zabija się dwa bawoły i jeszcze ciepłe z poderżniętymi gardłami umieszcza w piwnicy, do której chwilę później wkracza kandydatka na przyszłą Kumari. Jeżeli będzie umiała powstrzymać się i nie okaże strachu następnego dnia zostaje Królową. Jej panowanie trwa do pierwszej krwi, czyli pojawienia pierwszej miesiączki. Kumari zwykle zaczynają "rządy" w wieku 4 lat a kończą między 12-14 rokiem życia. Jeśli jednak wcześniej zdarzy się, że Kumari się skaleczy lub ulegnie chorobie, w której czasie straci, choć kroplę krwi automatycznie przestaje być wcieleniem bogini.

Nepalskie zwyczaje i obyczaje

Najbardziej popularną techniką malowania w Nepalu jest tanka. Żeby nauczyć się wykonywania świętych kręgów potrzeba 3-4 lata pod okiem mistrza.

Reklamy

Praca nad ostateczną wersją obrazu, który w oryginale ozdabiany jest 24 - karatowym złotem to kolejne 2-3 miesiące intensywnej pracy. Mandala zawsze oddaje widok na stupę (najprostszy typ budowli sakralnej buddyjskiej) z lotu ptaka z umieszczonym w centralnym punkcie kwiatem lotosu.

W szkole tanka oprócz wielokolorowych mandali tworzy się koło Samsary. Przedstawia ono zawsze proces krążenia dusz, którego celem jest osiągnięcie pełni szczęścia. Żeby wejść w stan nirwany, należy pokonać słabość ludzkiej natury i pozbyć się trzech negatywnych cech. Lekceważenia symbolizowanego przez świnie, pożądania ukazanego w postaci węża i chciwości ukrytej pod postacią krowy. Po zwycięstwie nad tymi ułomnościami przechodzi się do górnej części Koła Samsary, gdzie nagrodą jest podróż duszy Diamentowym Wozem.

Śmierć

Ciało zgodnie z tradycją hinduistyczną poddaje się procesowi kremacji. W obrzędzie uczestniczyć mogą wyłącznie mężczyźni, kobiety opłakują zmarłych pozostając w zaciszu domowym.

Reklamy

Ciało zmarłego owija się w białe sukno i układ na stosie wykonanym z drzewa sandałowego. Ze względu na ogromne koszty zakupu tego drewna w Nepalu zachowuje się tradycję jedynie dodając kawałki sandałowca do środka stosu. Kremacja trwa od 6 do 8 godzin, po czym kapłan rozbija czaszkę zmarłego kijem, by uwolnić go od ziemskich trosk i żeby mógł powrócić do życia w kolejnym wcieleniu. Prochy zostają dokładnie zebrane i wrzucone do świętej rzeki, z której prądem podążają do Raju. Proces kremacji ma tak silne oddziaływanie, że uczestniczący w nim mężczyźni przechodzą 13 dniową kwarantannę-żałobę, zanim powrócą do normalnego życia. W tym czasie często korzystają z dobrodziejstwa nepalskich mis grających.

Naczynia wykonywane są ręcznie ze stopu 7 szlachetnych metali co według miejscowych wierzeń zapewnia szczęście. W rzeczywistości działanie tybetańskich mis leczy różnego rodzaju schorzenia i dolegliwości. Energia i wibracje wytwarzające się przy uderzaniu o naczynia oczyszczają kanały energetyczne przynosząc tym samym ulgę i ukojenie. Medycyna naturalna na całym świecie wykorzystuje je do leczenia: bólów głowy, reumatyzmu czy w stanów zapalnych stawów i kolan.

W Niemczech powstało ostatnio mnóstwo szkół owej medycyny, gdzie sprowadza się mnichów z Nepalu i Tybetu organizujących specjalne pokazy i szkolenia. #religia