Przeczytałem przedwczoraj pierwszy artykuł Joanny Bronki, opublikowany 1.02.2015 pt. Autostop a wakacje z biurem podróży. Ponieważ nie zgadzam się całkowicie z jej pięcioma argumentami o wyższości auto-stopu nad innymi zorganizowanymi sposobami podróży - postanowiłem opisać to szerzej.

Autostop dla hippisa?

Owszem dla jednej osoby lub może także dla pary hippisów jest to sposób, który można brać pod uwagę. Ale już nie wyobrażam sobie tego zupełnie dla rodziny z małymi dziećmi. Przed wyjazdem do Paryża, w sierpniu zeszłego roku, dwa tygodnie wcześniej ogłosiłem na Bla bla car, że będę wykonywał taką trasę i zgłoszenia przeszły moje najśmielsze oczekiwania - w ciągu paru dni zgłosiło się ponad 20 osób, a proponowałem tylko dwa miejsca.

Reklamy
Reklamy

Zgłoszenia były z całego kraju i z zagranicy - także n temat odbioru pasażerów po drodze w Niemczech. Najciekawsze spośród zgłoszeń dotyczyło przewiezienia (przemycenia) łagodnego, małego pieska, którego nie mógł zabrać z właścicielami samolot. Inne z kolei mówiło o przetransportowaniu małego chłopca z Mongolii razem z babcią (na trasie Warszawa - Paryż). Po głębszym zastanowieniu, aby nikogo z pominiętych nie rozczarować, postanowiłem nie zabierać żadnego pasażera. Dlaczego? Gdyby zdarzył się wypadek na trasie, byłyby potem duże problemy, głównie finansowe dla kierowcy, jeśli pasażer nie miałby wykupionego specjalnego ubezpieczenia w podróży na wszystkie kraje, przez które odbywa się przejazd. Alternatywą byłoby dodatkowe ubezpieczenie się kierowcy. Właściwie powinien on uzyskać również odpowiednie uprawnienia i przejść badania psychologiczne, czy nadaje się do przewozu osób.

Reklamy

Gdy kierowca jedzie sam lub z rodziną takie ubezpieczenie jest dużo tańsze, bo i ryzyko jest dużo mniejsze z punktu widzenia ubezpieczyciela

Podróż samolotem też pełna przygód

Patrząc z własnego, bogatego doświadczenia podróżniczego, uważam, że sposobów najkorzystniejszych przejazdów na określonej trasie należy wyszukiwać na bieżąco w internecie. Już dużo wcześniej pojawiają się promocje tanich linii lotniczych lub autokarowych firm przewozowych. Zawsze też wzrasta ryzyko problemu w podróży (jest to regułą), gdy potencjalne koszty się zmniejszają. Zdarzyło mi się parę lat temu, i to już kilkakrotnie, że uciekła przesiadka po drodze, bo wcześniejszy przewoźnik z jakichś powodów się spóźnił. To też zawsze jest przygoda w czasie podróży, którą potem się długo wspomina. Czekanie na następny samolot 24 godziny w rodzinnej, czteroosobowej grupce turystów, rodzi dużo konfliktów i pretensji, ale też jest przygodą - dobrze jest mieć w takiej sytuacji wcześniej zaplanowany zapas czasowy na ewentualne opóźnienia.

Reklamy

Przypomina ona wtedy podróżowanie autostopem.

Albo czy wiele osób, podczas zwykłej podróży po Europie czekało 48 godzin na prom? Autorowi zdarzyło się coś takiego w 2004 roku, gdy jadąc rodzimym FSO Polonezem z Warszawy do Waterford w Irlandii nie znał dokładnego rozkładu bezpośrednich promów i dotarł do Cherbourga dosłownie minuty po wypłynięciu promu z portu - trzeba było czekać na jego powrót. Ale na szczęście smaczne wino gronowe w tamtym portowym mieście było rewelacyjnie niedrogie, a i atrakcji do zwiedzania nie brakowało. Wszyscy podróżni przed wjazdem na prom pakowali butelki z winem, gdzie się dało i ile weszło, bo na wyspie było ono już 5 x droższe. #linie lotnicze #wakacje #turystyka