Jak odkryli to medycy, powstała ok. 1100 roku n.e. figura Buddy jest zarazem... miejscem ostatniego spoczynku jednego z mistrzów religijnych - Liuquana.

Statua przywieziona została z Kraju Środka na wystawę w holenderskim Drents Museum. W sumie nie są jasne powody, dlaczego ktoś wpadł na pomysł, aby poddać ją tomografii w Amersfoort, gdy tak jednak zrobiono, lekarze oraz historycy osłupieli. Siedzący Budda okazał się specyficzną trumną - w jego wnętrzu znajdowało się zmumifikowane ciało. W całej ludzkiej historii jest to jedyne takie miejsce pochówku, a eksperci od dziejów buddyzmu wysunęli przypuszczenie, że zwłoki należą do mistrza chińskiej szkoły medytacji (zen) - Liuquana.

Reklamy
Reklamy

Pomogła w tym endoskopia mumii, dzięki której udało się pobrać próbki materiału szaty pogrzebowej oraz znaleziono coś jeszcze bardziej dziwnego - w jamie brzusznej nie było organów wewnętrznych, znajdowały się za to... skrawki papieru zapisane w jednym ze starożytnych dialektów języka chińskiego. Wszystko wskazuje na to, że mumia może być przykładem samomumifikacji w celu zostania "żyjącym Buddą". Jest to dość bolesny proces.

Jak zmumifikować się za życia? 

Mnisi stosujący ten sposób przechodzili na specjalną, trwającą równe 1000 dni dietę, w której pili tylko wodę, a z pożywienia mogli posilać się wyłącznie orzechami i nasionami. To pierwsza faza. Po milenium dni zaczynał się drugi etap, w którym przez kolejne tysiąc dób mnich żywił się wyłącznie korzonkami i korą oraz popijał je specjalną herbatą z silnie toksycznej żywicy drzewa lakowego (rhus verniciflua).

Reklamy

Gdy minęły łącznie dwa tysiące dni diety, mnich był żywcem zamykany w grobowcu, aby tam dojść do kresu lub też - jak wierzył w to sam zainteresowany - osiągnąć stan najwyższego oświecenia. W niektórych szkołach buddyzmu zmiana w mumię miała stać się przejściem na "wyższy poziom ducha". I znowu pojawia się motyw 1000 dni - po tylu właśnie grobowiec był otwierany, a ci z mnichów, których ciała uległy wymuszonej mumifikacji, trafiali do świątyń w charakterze obiektów kultu. Ci, którym się to nie udało, pozostawali w grobowcach po wsze czasy.

Aktualnie "posągogrobowiec" będzie znajdować się do maja 2015 roku w węgierskim Muzeum Historii Naturalnej (Budapeszt). Motyw skrawków papieru wciąż pozostaje do wyjaśnienia. #religia