Na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego warto zapoznać się z historią i kulturą miejscowej ludności. Dlatego też swe pierwsze kroki kierujemy do Tatrzańskiego Muzeum imienia Tytusa Chałbińskiego. Ten wybitny medyk, jako pierwszy rozpoznał lecznicze właściwości regionu i wypromował go wśród swoich pacjentów chorych na gruźlicę. W muzeum poznajemy losy przedstawicieli "Młodej Polski", związanej z historią Zakopanego. I tak wreszcie udaje się ustalić różnicę pomiędzy Witkiewiczem a Witkacym. Pierwszy, ojciec był architektem i prekursorem stylu zakopiańskiego, drugi jego syn pisarzem i morfinistą. W tamtych czasach na przełomie wieków, pod wpływem morfiny i innych substancji odurzających tworzył najwspanialsze dzieła do dziś pozostające skarbnicą literatury narodowej. Muzeum prezentujące etnografię Podhala jest najstarszym i największym, gdzie można zasięgnąć wiedzy o pasterstwie, geologii i przyrodzie rodzimych Tatr. Posiada sześć fili w samym Zakopanem, a na jego tyłach mieści się alpinarium i ogród drzew górskich.

Kolejnego dnia czas na odkrywanie prawdziwych pereł zakopiańskej kultury i historii. Zwiedzanie zaczynamy od najstarszego drewnianego Kościoła, zwanego Starym Kościołem, wzniesionego przez górali pod kierunkiem wybitnego cieśli Sebastiana Gąsienicy - Sobczaka w 1847 roku. Wzniesiony z drewna modrzewiowego, posiada niezwykle rzadką konstrukcję zrębową i majestatyczne prezbiterium. Dach pokryty jest gontem, a w ołtarzu głównym znajduje się obraz Matki boskiej Częstochowskiej, patronki świątyni. Prosto z historycznego kościółka kierujemy się na pobliski Cmentarz na Pęksowym Brzysku. To prawdziwe kompendium wiedzy o najwybitniejszych przedstawicielach Zakopanego. Odnajdziemy tu między innymi groby czołowej polskiej narciarki Heleny Marusarzówny, wybitnego trenera Bronisława Czecha czy gawędziarza i muzykanta Jana Sabały. Na terenie Starego Cmentarza pochowano także poetę i laureata "Orderu Uśmiechu" Kornela Makuszyńskiego oraz znamienitego poetę Kazimierza Przerwę - Tetmajera. Na cmentarnej bramie wisi tablica upamiętniająca tatrzańskich ratowników górskich, którzy zginęli w czasie zejścia lawiny, a tuż obok rośnie Drzewo Wolności - zasadzone przez miejscowe dzieci 1 czerwca 1919 roku na pamiątkę odzyskania niepodległości.  #jedzenie

Nieco na uboczu stoi słynna "Willa Koliba", zaprojektowana w 1891 roku przez Stanisława Witkiewicza. To pierwszy drewniany dom w Zakopanym, wspaniały przykład architektury zakopiańskiej. Dziś z racji tego, że mieści się tu muzeum stylu podhalańskiego odwiedzana jest przez tysiące turystów, nawet z odległej Japonii czy Australii. Jeśli o turystach mowa to odwiedzają oni Tatry i Zakopane w jasno określonym celu. Nigdzie indziej w Polsce nie przejadą się góralską bryczką, nie posłuchają góralskiej muzyki czy nie skosztują pysznej kwaśnicy. I tak na temat tańca zbójnickiego mogą dowiedzieć się, że główną rolę odgrywa partner, a góralka pozostawia go niejednokrotnie na parkiecie by zaprezentował swoje umiejętności. Tancerze chodząc w tempie marszowym wokół harnasia podśpiewują wesoło. Z czasem w ruch idą ciupagi, a przysiadom z wyskokami towarzyszą pokrzykiwania i uderzenia piętami o podłogę. Tempo rośnie, górale formują koło, a atmosfera w izbie sięga zenitu. Przy dźwiękach skrzypiec, basów i fletów bawi się cała sala. Kiedy kapela sięga po dudy i gęśle do akcji wkraczają kelnerki wnosząc przysmaki regionalnej kuchni. Kolejno na stołach pojawia się kwaśnica na żeberkach, gęsta potrawa z uprażonej mąki jęczmiennej zwana Prażuchą, a zaraz po niej Moskole, czyli pieczone nad paleniskiem placki. Ich nazwa pochodzi od rosyjskich jeńców, którzy pojawili się na Podhalu w czasie I wojny światowej. Wszystko popija się kwaśnym mlekiem lub serwatką z koziego sera. Sery zarówno z owczego mleka, czyli bryndza jak i słynne oscypki należą do podstawowych produktów kuchni podhalańskiej.