Malta to malutka, urozmaicona przyrodniczo wyspa o strukturze państwa-miasta. Północne części wyspy obfitują w plaże, na jednej z nich możemy nawet wylegiwać się na pomarańczowym piasku (Rambla Bay). Z kolei południowe brzegi Malty, jak i sąsiadującej z nią Gozo kuszą różnorodnością przyrodniczą. W jednym miejscu mamy okazję zobaczyć błękitną lagunę, a w jeszcze innym punkcie możemy wykąpać w cieniu imponującego łuku skalnego. Azzure Window, bo o nim mowa, to chyba jeden z najbardziej rozpoznawalnych znaków Malty.

Ale Malta to przede wszystkich kilkanaście niewielkich miastek o zabytkowej zabudowie. Taka liczba daje duże pole wyboru odnośnie tego, gdzie chcemy spędzić poranek czy popołudnie.

Reklamy
Reklamy

Cicha i spokojna Mdina, nieco głośniejsza Valetta z pnącymi się w górę i dół uliczkami, urokliwe położone, wcięte w ląd Birgu i nie mniej urzekająca Isla - to zaledwie kilka propozycji. Wszystkie miejsca nadają się na romantyczny spacer i w każdym z tych znajdziemy choć odrobinę kameralności. A przecież to najcenniejsze, czego możemy doświadczyć w zwiedzanych miasteczkach.

Komunikacja miejska nie rozpieszcza

No właśnie, sielankowy rytm życia na Malcie zaburza utrudniony sposób poruszania się po wyspie. Mamy dwie opcje - wypożyczyć samochód lub korzystać z komunikacji miejskiej.

Pierwsza opcja jest nieco droższa, ale naprawdę sensowna i pozwoli zaoszczędzić dużo czasu. Oczywiście, o ile nie przeraża nas prowadzenie auta przy ruchu lewostronnym obowiązującym na Malcie.

Druga opcja to koszt 6,5 Euro na tydzień (tyle kosztuje bilet obowiązujący na Malcie, jeśli jedziemy na Gozo, trzeba kupić nowe bileciki).

Reklamy

Tanio, ale niezbyt wygodnie. Autobusy miejskie kursują według tylko sobie znanego rozkładu jazdy, nawet z dworca w Vallecie często odjeżdżają niepunktualnie. No i straszliwe kluczą - zanim dojedziemy do punktu docelowego, objedziemy niepotrzebnie pół wyspy. Kolejnym minusem są przesiadki. Nie ma tak pięknie, że z jednego krańca wyspy dostaniemy się na drugi, często trzeba zmienić autobus w stolicy lub innym punkcie. A na to schodzi trochę czasu. Choć ze względu na rozmiary wyspy nie zajmie nam to całego dnia i spokojnie zdążymy zobaczyć wszystko, co zaplanowaliśmy. Warto dodać, że pojazdy są klimatyzowane, co przy maltańskim temperaturach, jest naprawdę bardzo, bardzo ważne.

Nie dość, że pięknie, to i tanio

Elegancki hotel ze wszystkimi udogodnieniami, basenem pod nosem i w nie najgorszej lokalizacji za niecałe 10 Euro za noc, kebab - za jakieś 3 Euro, talerz mięs albo owoców morza - za 10 Euro, paczka z 8 wypasionymi babeczkami czekoladowymi - za 2 Euro.. Brzmi fajnie? To ceny, z jakimi spotkaliśmy się na Malcie. Ceny może dlatego takie przyjazne, żeby byliśmy pod koniec sezonu. Niemniej jednak polecam Maltę z czystym sumieniem jako sprawdzone miejsce na udane wakacje.