Jednak dziecięce marzenia spełniają się jeśli tego bardzo chcesz i mocno w nie wierzysz. Właśnie stoję przed drzwiami do pokoju św. Mikołaja. Tak, tego prawdziwego Mikołaja z odległej Laponii.

Ręce drżą mi z podniecenia, przecież nie codziennie nadarza się taka okazja. Otuchy dodaje przemiły elf, który pełni tu rolę kamerdynera i kolejno wprowadza zaproszonych gości. Całkiem dobrze mówi po polsku - "dzień dobry" i "dziękuje", a nawet " jaka piękna kobieta z panem" co na początku może wprawiać w osłupienie. Kiedy jednak okazuje się, że elf ten ma kontakt z kilkoma tysiącami turystów dziennie z 80 krajów na świecie sprawa wydaje się być bardziej zrozumiała. W końcu słyszę jak nas anonsuje "Drogi Mikołaju, a teraz dziennikarz z cudowną modelką z Polski. Przybyli do Laponii, by zrobić sesję zdjęciową do magazynów, a przy okazji będą promować naszą krainę niosąc wieść o niej w swoim kraju." Po takiej zapowiedzi trema wydaje się jakby mniejsza. Mikołaj jest dokładnie taki jak sobie wyobrażałem. Długa, siwa broda do samej ziemi, ciepłe, powłóczyste spojrzenie i rubaszny uśmiech. Na spotkanie ze Świętym warto było czekać całe życie.

Na granicy koła podbiegunowego

Jak głoszą podania, pierwowzorem dzisiejszego ulubieńca dzieci z Laponii był turecki biskup Miry. Odziedziczył on spory majątek po rodzicach i nie bacząc na dostatnie życie rozdawał je biedniejszym.
Twierdzi się również, że posiadał on zdolności nadprzyrodzone i potrafił wskrzeszać zmarłych. Tradycyjny wizerunek Mikołaja ukazywał świętego w stroju biskupa z mirą na głowie i pastorałem w ręce.

Współczesną postać "Białobrodego" kojarzonego z mrozem i zimową atmosferą, zawdzięczamy Clemesowi Clarkowi Moore, który stworzył poemat ukazujący Mikołaja przybywającego z bieguna północnego saniami zaprzężonymi w renifery. Charakterystyczne symbole: czerwoną czapkę i długi płaszcz, po raz pierwszy wykorzystano w komercyjnej reklamie Coca-Cola w 1931 roku. Owy wizerunek zachował się do dziś.

Wróćmy jednak do samej wioski. Leży ona 8 kilometrów od Rovaniemi,w miejscowości Napaipiiri, gdzie symbolicznie wymalowano linię wyznaczającą początek "koła podbiegunowego". Warto oczywiście zacząć zwiedzanie od słynnego Urzędu Pocztowego "Białobrodego". W okresie przedświątecznym Mikołaj otrzymuje dziennie ponad 30 tysięcy kartek z prośbami o prezenty od dzieci z całego świata. Polska, co ciekawe, zajmuje trzecie miejsce wśród krajów, z których przychodzi korespondencja (zaraz po Wielkiej Brytanii i Włoszech.) Z poczty udajemy się kolejno do gabinetów i biur należących do Świętego, by skończyć na hotelu igloo, gdzie odważni płacą krocie by doświadczyć nocy w ekstremalnych warunkach lodowych. Rezerwację trzeba składać tu z wielotygodniowym wyprzedzeniem, a nocleg w temperaturze - 5 C kosztuje 125 Euro.

Arktikum a historia samów

Jeszcze przed rozpoczęciem sesji zdjęciowych razem z Weroniką postanawiamy odwiedzić najsłynniejsze muzeum w kraju zwane "Arktikum". Mieszczące się na brzegu rzeki Ounasjoki opowiada historię "Lapolandii" - a w szczególności jej rdzennych mieszkańców Samów. Mamy przyjemność poznać osobiście dyrektora, Pana Mariusza, który przybył tu z Polski jako student i tak już zostało. Z wypiekami na twarzy opowiada o wizycie marszałka Sikorskiego i innych oficjeli z całego świata, którzy tłumnie przybywają do Rovaniemi, szczególnie teraz, w okresie przedświątecznym. Pan Mariusz okazuje się przemiłym człowiekiem, pasjonatem, który kocha swoją pracę. Szybko nawiązujemy kontakt, gdyż podobnie jak ja jest "maratończykiem" uzależnionym od "sportowych endorfin".

W samym muzeum zaskakuje precyzja z jaką wykonano rekonstrukcje obozów koczowników i stroje służące do wypraw arktycznych. Są tu pierwsze narty na jakich zjechano w Skandynawii i prototyp skutera śnieżnego, który mimo drewnianych płoz świetnie sprawdzał się w ratownictwie górskim. Jednak całość zbiorów i historia Arktikum zdominowana jest koczowniczemu plemieniu Saamów, które od zawsze zamieszkiwało Laponię. Początkowo spychana na margines społeczność, dziś dzięki rozwojowi turystyki święci triumfy. Jako nieliczni Saamowie posiadają swój odrębny parlament, który strzeże ich kultury i języka. Dzięki temu do dziś w Laponii przetrwały pogańskie wierzenia i zwyczaje, a rękodzieło obfituje w niepowtarzalne wyroby.

Cuda natury

W trakcie plenerowych sesji mamy okazję nacieszyć się cudowna naturą Laponii. Zaczynamy od zdjęć z zaprzęgami wiernych i niezwykle wytrzymałych psów husky, które jak się okazuje są w stanie przebiec nawet do 100 km dziennie, a kończymy na groźnych reniferach, którym nigdy nie wolno wejść w paradę stając z przodu. Zwierzęta te czują potrzebę posiadania drogi ucieczki, dlatego też jeśli nagle pojawimy się przed ich rogami może skończyć się to tragicznie. Ostatnia dzika kraina w Europie jak zwie się Laponię jest prawdziwym synonimem dziewiczej przyrody.

Fascynujące lapońskie skrajności

W lecie Słońce nie zachodzi przez ponad 70 dni, a zimą ciągną się długie i mrożne noce polarne, rozświetlane zorzami polarnymi. Po łacińsku zwane "aurora borealis", co przetłumaczyć można jako "światło północy" zjawisko to wielka bitwa rozstrzygająca się w atmosferze pomiędzy biegunami ziemi, a wiatrami słonecznymi. Koloryt jej efektów podziwiać można w Laponii przez 200 dni w roku a naładowane cząstki emitowane przyprawiają o zawrót głowy. Niesamowite, że powstała tu Akademia Arktyczna oferująca obserwowanie zorzy polarnej w towarzystwie naukowców z pobliskiego obserwatorium geofizycznego.

Polak z Finem dwa bratanki

Jak się okazuje mamy wiele wspólnego nie tylko z Węgrami, ale także ze Skandynawami z Finlandii. Wystarczy choćby spojrzeć na historie obu krajów. Podobnie jak my, Finowie przez bardzo długi czas borykali się z najeźdzcami. Przez osiem wieków byli pod panowaniem szwedzkim, a od 1808 roku na mocy porozumienia Napoleona Bonaparte z carem dostali się na kolejne 100 lat w niewolę rosyjską. To tak jak my, musieli wiele razy udowadniać hart ducha w walce z zaborcami. Ostatecznie niepodległość odzyskali w 1917 roku, czyli na rok wcześniej niż Polska. Obecnie oba kraje są partnerami w ramach Unii Europejskiej. Z tą jednak różnicą, że Finlandia stawiając na nowoczesne technologie i edukację społeczeństwa dziś należy do najbogatszych gospodarek świata, a my no cóż.. Do prawie najbogatszych... Mówiąc jednak poważnie warto wspomnieć kilka fińskich ciekawostek. Otóż Finlandia była pierwszym państwem na świcie, które oficjalnie przyznało kobietom prawo do głosowania. Obecny prezydent, oprócz zamiłowania do jazdy na wrotkach słynie z licznych romansów z przedstawicielkami partii opozycyjnych. W kraju gdzie mieszka zaledwie 5 milinów obywateli jest ponad 1,5 mln saun, a jej odwiedzanie stanowi najbardziej charakterystyczny element życia towarzyskiego. W saunie załatwia się interesy, wydaje córkę za mąż, a nawet składa życzenia świąteczne.

Niesamowita nie tylko Laponia ale cały kraj. #Święta Bożego Narodzenia