Tradycyjny szacunek wobec przedsiębiorczości, kultury pracy jak i wielowiekowa historia Chin przyczyniły się do tego, że kraj ten przeżywa boom gospodarczy. Specjaliści przewidują, że chińska potęga gospodarcza osiągnie w ciągu najbliższych kilkunastu lat swoje apogeum, a język chiński stanie się drugim, najważniejszym po angielskim językiem świata.

Ponad 2000 letnia cywilizacja rozwinęła w świadomości Chińczyków, poczucie silnej tożsamości narodowej, co najlepiej uwidacznia się w traktowaniu państwa jako rodziny, przyjaciela i powiernika. Otóż ta właśnie tożsamość narodowa w połączeniu z przywiązaniem do ceremoniałów i posłuszeństwem wobec przełożonych tworzy bazę cech kulturowych w Chinach.

Reklamy
Reklamy

Ogromne znaczenie ma "guanxi", czyli siatka kontaktów, które to są podstawą każdej dziedziny życia w Chinach. Dlatego też obcokrajowcy, którzy pragną inwestować na rodzimym rynku muszą zrozumieć, że kontakty, czyli "guanxi" są ważniejsze od kapitału. Podstawą przyszłej współpracy jest zaufanie partnerów biznesowych.

Chińska sfera komunikacji zdecydowanie odbiega od standardów świata zachodniego. Tu podstwą są gesty, a nie wypowiedziane słowa. Przyjazna atmosfera towarzysząca spotkaniu często przekłada się na sukces negocjacji. W Chinach ogromną uwagę przywiązuje się także do zachowania twarzy "mianzi", co stanowi swego rodzaju filozofię. Obcokrajowcy przybywający w odwiedziny, by uniknąć nieporozumień zdecydowanie powinni zapoznać się z pojęciami "guanxi" i "mianzi" oraz etykietą zachowań się z nimi wiążącą.

Reklamy

My Europejczycy, często nie jesteśmy w stanie zrozumieć, że dla Chińczyka czasami jeden, niepozorny gest jest ważniejszy niż setki wypowiedzianych słów. Ostatnie badania pokazują, że ponad 90% Chińczyków uznało zachowanie twarzy jako priorytet, a jej utratę za najbardziej upokarzające doświadczenie. Różnice w europejskim i chińskim podejściu do tak zwanego image i pojęcia prestiżu są zupełnie różne. Podczas gdy w Europie każdy sam kreuje swój wizerunek, w Chinach "mianzi" uzyskuje się przy pomocy innych osób (przyjaciół, rodziny), którym to okazuje się odpowiedni szacunek.

Różnic jest o wiele więcej

Europejczyk, który opanował język w stopniu podstawowym lub poprawnym będzie się starał konwersować hołdując zasadzie, ze lepiej mówić z błędami niż nie mówić wcale. W Chinach ta sytuacja jest zupełnie odwrotna. Obawa przed utratą twarzy i publiczną kompromitacją powoduje paraliż, dlatego też Chińczyk będzie milczał dopóki nie opanuje języka w stopniu perfekcyjnym. Jednym słowem "mianzi" to kryterium i norma społeczna, której podporządkowana jest całość życia socjalnego w tym kraju.

Czynności mające na celu zachowanie twarzy należą do prawdziwych rytuałów chroniących jednostkę w sieci kontaktów i zapewniających zarówno tożsamość osobistą jak i status społeczny. Świat zachodni zachowuje twarz z pobudek nartystycznych,by uchronić się przed upokorzeniem czy towarzyskim zakłopotaniem. W Chinach zachowanie twarzy chroni i utrzymuje więzi społeczne, a kult jednostki jest niczym w porównaniu do kontekstu narodowego i wartości wspólnoty społecznej. Firmy, które starają się prowadzić negocjacje w Chinach w stylu zachodnich, z góry skazane są na utratę twarzy, a tym samym na niepowodzenie. Wykorzystanie siatki kontaktów, jak i przyjazne gesty, atmosfera spotkań to podstawa sukcesów zarówno w świecie towarzyskim jak i w świecie biznesu.

Doskonałą ilustracją utraty zachowania twarzy jest przypadek naszego przedstawicielstwa na targach Expo w 2010 roku w Chinach. Otóż polska dyplomacja uzyskała specjalne wejściówki vip zdecydowanie skracające oczekiwanie na wejście do poszczególnych pawilonów wystawowych. Siatka kontaktów i powiązań chińskiego partnera zwana "guanxi" pozwoliła na komfortowe zwiedzanie wystaw w Szanghaju. Jednak ogromne upały spowodowały, że większość polskiej delegacji zamiast pojawić się na wcześniej umówionych spotkaniach, od razu udała się na oficjalną kolację z przedstawicielami państwowymi. Niedopełnienie zobowiązania spowodowało natychmiastową utratę "mianzi" przez chińskiego przedstawiciela, który włożył wiele wysiłku by umówić spotkania i zapewnić Polakom wejściówki vip. To z kolei poskutkowało fiaskiem negocjacji obu stron i jedynym pocieszeniem może wydawać się fakt, że wyciągając wnioski polskie przedstawicielstwo obecnie za każdym razem dokładnie studiuje etykietę zachowań w Chinach.

Powód do kłamstwa 

Inaczej niż na Zachodzie, gdzie przyzwyczailiśmy się do roli słowa tu przykłada się ogromną wagę do roli gestu i zapewnienia odpowiedniej atmosfery.

Reklamy

Chińczycy intuicyjnie wyczuwają prawdziwy powód kłamstwa. Z ich perspektywy z kłamstwem mamy do czynienia tylko wtedy, gdy próbujemy kogoś celowo wprowadzić w błąd. Zaniechanie kłamstwa, czyli wypowiedzenie słowa "nie", w sytuacji gdy ktoś myśli nie to oznaka braku szacunku. Dlatego też Chińczyk, któremu trudno będzie odmówić zamiast tradycyjnego "nie" -  nie udzieli od razu odpowiedzi lub ucieknie się do formuły dyplomaty, że odpowiedź ta sprawia mu pewne trudności.

Kultura w Chinach i etykieta Zachodu to zupełnie różne światy. W społeczeństwie chińskim człowieka sądzi się po czynach i uczuciach, a nie słowach. Zachowanie twarzy "mianzi" i wykorzystanie kontaktów "guanxi" to podstawa budująca społeczną hierarchię i narodowy szacunek. Myślę, że w obecnych czasach to doskonały wzór do naśladowania dla społeczeństw zachodnich.