Rzeczą oczywistą jest, że Paryżem zachwycony będzie każdy turysta, który wpadnie tu na pięć do dziesięciu dni i wypadnie z naręczem T-shirtów "I love Paris" i breloków z Wieżą Eiffla. Co jednak z tymi, którzy Miasto Świateł obrali za swój dom, bo na przykład, w pewnym momencie swego życia przedawkowali "Amelię" lub "O północy w Paryżu"? Albo - co bardziej prawdopodobne - znaleźli tu pracę/postanowili studiować? Prawda jest taka, że status związku mieszkańców Paryża z miastem często można przyporządkować do kategorii "to skomplikowane". Jednak co dokładnie jest skomplikowane?

Kontakty międzyludzkie - pod tym względem Paryż nie odstaje od innych wielkich metropolii.

Reklamy
Reklamy

Choć nie można traktować tego jako reguły, ludzie mają tu tendencję do fantomowej egzystencji - pojawiania się i znikania, pałania do siebie miłością i bezgranicznym oddaniem przez dwa tygodnie i nagle urywania kontaktu na zawsze. Z drugiej strony w Paryżu trudno jest się z kimkolwiek umówić, bo panuje powszechna tendencja do odwoływania spotkań w ostatnim momencie, lub w ogóle się na nich nie stawiania.

Sytuacja mieszkaniowa i warunki lokalowe - Być może obiły Wam się o uszy historie o ludziach zamieszkujących dziesięciometrowe klitki na szóstym piętrze bez windy i ogrzewania i chętnie płacących za to pięćset euro miesięcznie? Otóż to prawda, tacy ludzie istnieją. W klitkach tych toaleta jest pod prysznicem, a szafa w łóżku. Te pomieszczenia, które kiedyś były zamieszkiwane przez służbę, dziś bez skrupułów wynajmowane są na czarno studentom i wszystkim nowo przybyłym do miasta.

Reklamy

Plus mieszkania w takiej przestrzeni może być taki, że daje ona możliwość dogłębnego poznania samego siebie i, co szczególnie cenne dla pisarzy i literatów, wczucia się w sytuację zamieszkujących obskurne cele więźniów.

Zapach moczu - azotowy odór moczu to obok subtelnej woni Chanel Chance i Dior J'adore najczęściej pojawiający się zapach w Stolicy Mody. Poczuć go można wszędzie - na ulicach, w zaułkach, w okolicach Luwru, na Polach Elizejskich i w korytarzach metra. W podtrzymywanie moczowej tradycji w ostatnim z wymienionych miejsc ma nawet swój wkład nasz wybitny rodak Andrzej Chyra.

Jednak pomimo tych drobnych niedogodności, demonizowanie stolicy Francji to kompletna głupota, bo przecież miasto jest piękne, zadbane, a na tutejszych cmentarzach spoczywa wiele sławnych osób. Poza tym nic nie wygląda na Instagramie lepiej niż dokumentacja porannej café au lait na Bulwarze Saint-Germain, degustowanej z bagietką pod pachą i beretem na głowie.