Władimir Władimirowicz Putin to zdecydowanie postać kontrowersyjna. Prowadzona przez niego polityka zagraniczna ściągnęła na Rosję sankcje między innymi Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych. W swoim kraju cieszy się jednak dużym poparciem społecznym. Prezydentem Rosji jest już trzecią kadencję (z przerwą 2008-2012, co wymusiła rosyjska konstytucja). Pierwszym konfliktem pokazującym kierunek działań Putina były walki w Gruzji (Osetii Południowej) w 2008 roku. Już wtedy aktywność Rosji była mocno krytykowana przez Zachód. Jednak największym zaskoczeniem był rok 2014, kiedy Federacja zaanektowała Krym. Jak niedawno powiedział Władimir Putin, decyzję o aneksji Krymu podjął po upadku prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza. Zainteresowanie rosyjskiego przywódcy wzbudzają także inne państwa sąsiednie, o czym świadczy chociażby wspieranie prorosyjskiej Gagauzji, autonomicznej republiki w Mołdawii.

Putin rozpoczął karierę polityczną w epoce Związku Radzieckiego. Jak sam przyznał, rozpad ZSRR był "największą geopolityczną katastrofą stulecia". Późniejszy przywódca Rosji urodził się w 1952 roku w ówczesnym Leningradzie (dziś Petersburg). Ukończył prawo na leningradzkim uniwersytecie. Wstąpił do Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego i dość szybko został dostrzeżony przez KGB, a później zwerbowany. W latach 1985-1990 był oficerem operacyjnym w Niemieckiej Republice Demokratycznej. W latach 90. zrobił błyskawiczną karierę w administracji Borysa Jelcyna, co zaowocowało powołaniem go na stanowisko premiera w sierpniu 1999 roku. Po ustąpieniu Jelcyna 31 grudnia 1999 roku zaczął pełnić obowiązki prezydenta. Od tej pory stał się osobą, która wyznacza kierunki rosyjskiej polityki aż do dziś.

Odkąd Władimir Putin objął stery w państwie, udało mu się zmniejszyć deficyt budżetowy, a także zwiększyć PKB. Mniejsze bezrobocie, wzrost pensji i emerytur, a także wyraźna poprawa jakości życia - głównie dzięki temu prezydent Rosji cieszy się poparciem i uznaniem w społeczeństwie. Sytuacja może się jednak zmienić, jeśli sankcje dla Federacji wciąż pozostaną w mocy.