Przemysław Wipler działał w kilku partiach i wielu stowarzyszeniach. Do Sejmu dostał się z listy Prawa i Sprawiedliwości w 2011 roku. Obecnie blisko współpracuje z Januszem Korwin-Mikkem - jest jednym z ojców założycieli partii KORWiN (Koalicja Odnowy Rzeczypospolitej Wolność i Nadzieja). Znany jest również z kontrowersyjnych aktywności. W marcu 2015 roku komisja etyki poselskiej "zwróciła uwagę" Wiplerowi za nazwanie premier Ewy Kopacz lawirantką.

Urodził się 15 lipca 1978 roku w Piekarach Śląskich. Ukończył prawo na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Później pracował między innymi w Centrum im. Adama Smitha, Ernst & Young i Ministerstwie Gospodarki. Wykładał również bezpieczeństwo energetyczne w Collegium Civitas. Działalność publiczną rozpoczął w 1999 roku. Współtworzył wtedy Stowarzyszenie KoLiber (ogólnopolskie stowarzyszenie konserwatywno-liberalne), a rok później wstąpił do Unii Polityki Realnej. Do Sejmu po raz pierwszy kandydował w 2005 roku z listy Prawa i Sprawiedliwości, jednak nie uzyskał mandatu. Udało mu się to w 2011 roku (również lista PiS; w tym samym roku wstąpił do partii). Z PiS ostatecznie rozstał się w 2013 roku. W kolejnym roku przystąpił do Kongresu Nowej Prawicy - partii Janusza Korwin-Mikkego. W styczniu 2015 roku został jednym z założycieli partii KORWiN. Wcześniej współpracował też z Jarosławem Gowinem, który opuścił szeregi Platformy Obywatelskiej. Przemysław Wipler zawsze angażował się w wiele inicjatyw. W marcu 2015 roku wziął też udział w protestach w Legionowie po feralnej akcji policyjnej.

Najwięcej kontrowersji wzbudził jednak inny incydent z udziałem Przemysława Wiplera. W październiku 2013 roku opuszczał jeden z klubów w Warszawie - wtedy doszło do zajścia z policją. Funkcjonariusze twierdzili, że poseł zachowywał się agresywnie i wulgarnie, a w czerwcu 2014 roku prokuratora skierowała wobec niego akt oskarżenia. Poseł został posądzony o naruszenie nietykalności oraz obrażanie funkcjonariuszy. Według Wiplera sprawa wyglądała inaczej - włączył się do interwencji policyjnej wobec innej osoby, twierdził też, że to on padł ofiarą agresywnego zachowania funkcjonariuszy i został przez nich pobity.