Marek Sawicki urodził się 8 kwietnia 1958 r. w Sawicach-Dworze. Ukończył studia rolnicze w Siedlcach. Karierę w ruchu ludowym rozpoczął jeszcze w PRL, gdzie należał do Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego. Od 1990 r. jest członkiem PSL. Z listy tej partii wchodził do Sejmu przez sześć kolejnych kadencji. Funkcję ministra rolnictwa pełni od 2007 roku, po utworzeniu koalicji PO-PSL. Po raz kolejny tekę ministra rolnictwa objął w drugim gabinecie Donalda Tuska po wyborach z 2011 r.

W 2012 r. wybuchła afera wokół jego resortu. Media ujawniły nagranie z rozmowy prezesa kółek rolniczych Władysława Serafina z prezesem Agencji Rynku Rolnego Władysławem Łukasikiem. W rozmowie padły oskarżenia o nepotyzm i niegospodarność działaczy PSL związanych z Sawickim. Minister złożył na ręce premiera prośbę o dymisję. Jednocześnie zaprzeczył stawianym wobec niego zarzutom i domagał się ich bezzwłocznego wyjaśnienia. Na urząd wrócił w 2014 r. i sprawuje go także w ekipie Ewy Kopacz.

Po wprowadzeniu przez Rosję embarga na eksport polskich warzyw i owoców Sawicki domagał się od Unii Europejskiej rekompensat dla polskich rolników. Minister przekonywał, że polscy rolnicy stali się pierwszą ofiarą sankcji Unii Europejskiej w stosunku do Rosji. Wprowadzone 1 sierpnia 2014 r. embargo dotyczy świeżych jabłek, gruszek, śliwek i odmian kapusty. Zdaniem Sawickiego takie posunięcie Rosji to wypowiedzenie wojny gospodarczej krajom zachodnim.

Marek Sawicki stal się negatywnym bohaterem polskich rolników, po tym jak nazwał ich "frajerami". Odniósł się w ten sposób do producentów, którzy swoje produkty sprzedają za bezcen, psując tym rynek. Minister starał się wyjaśnić, że chciał obudzić rolników, by dalej nie psuli własnego rynku. "Chodziło mi o to, żeby nie podcinali gałęzi na której siedzą. Żeby nie sprzedawali jabłek za 10 groszy, kiedy mają ofertę wycofania produktu za 27 groszy" - tłumaczył Sawicki. Przekonywał, żeby poczekać na działanie unijnego programu umożliwiającego rolników wycofanie produktu po wyższych cenach niż w skupie.