Użytkownicy najpopularniejszej wyszukiwarki internetowej Google często trafiają na jej zmienione logo. To tak zwane Google Doodle, czyli modyfikacja przygotowana na specjalną okazję. W ten sposób Google przypomina ważne wydarzenia, rocznice, a także czasami zapomniane postacie czy odkrycia. Na przykład 5 marca 2015 bohaterem Doodle był Momofuku Ando - twórca popularnych do dziś zupek błyskawicznych zwanych zupkami chińskimi. Logo wyszukiwarki miewało też akcenty polskie, chociażby w Dniu Niepodległości czy w rocznicę urodzin Marii Curie-Skłodowskiej.

Historia Google Doodle sięga 1998 roku. Wtedy to upamiętniono amerykański festiwal Burning Man, który co roku odbywa się na pustyni w Newadzie. Finałem imprezy jest zawsze rytualne podpalanie kukły (stąd jego nazwa) - pierwotnie jako symboliczne pogrzebanie wspomnień o dziewczynie jednego z organizatorów. Niemniej geneza tego nietypowego zwyczaju nie jest do końca znana. Twórcami płonącego Google Doodle byli sami autorzy wyszukiwarki, czyli Larry Page i Sergey Brin. Od 2000 roku wszystkie wcielenia logo tworzy Dennis Hwang, artysta grafik. Pierwsze jego dzieło upamiętniało rocznicę zdobycia Bastylii, czyli francuskie święto narodowe. Google Doodle czasami zaskakuje, jak na przykład 21 kwietnia 2015 roku, gdy przypomniało o legendarnym potworze z Loch Ness, szkockiego jeziora.

Doodle często przyjmują też formę animowaną lub interaktywną. Pierwsza animacja pojawiła się w styczniu 2010 roku i przypominała wybitnego angielskiego fizyka Isaaca Newtona. Z kolei pierwsza interaktywna grafika dotyczyła kultowej gry "Pac-Man". Z czasem wszystkie Google Doodle stały się też hiperłączami - najczęściej kierującymi do wyników wyszukiwania związanych z osobą czy rocznicą, która jest w ten sposób celebrowana.

Wybór przedmiotu Google Doodle często wzbudza kontrowersje, szczególnie w Stanach Zjednoczonych. Dużą krytykę ściągnęło na przykład zastąpienie oczekiwanego Doodle wielkanocnego postacią aktywisty Cezara Chaveza czy żydowskiego święta Rosh Hashanah brytyjskim twórcą Roaldem Dahlem. W takich sytuacjach Google zawsze argumentuje, że musi dokonać jednego wyboru i nie może uświetnić każdej możliwej rocznicy.