W życiu każdego kierowcy przychodzi taki moment, w którym musi podjechać pod dystrybutor i wlać do swojego samochodu odpowiedni płyn, który zapewni nam przejechanie kolejnych kilometrów. Ceny paliw są stosunkowo wysokie, więc i sama czynność tankowania nie należy do przyjemnych. Dlatego koncerny paliwowe wymyśliły programy lojalnościowe, które mają zachęcić do kupowania benzyny, ropy czy gazu na danej stacji. Przeprowadzony przez nas test powinien pokazać, czy zbieranie punktów ma sens, czy się opłaca i czy faktycznie działa jako wabik na klienta.

Ile trzeba wydać, aby móc otrzymać nagrodę?

Na rynku działa wiele sieci stacji paliw, dlatego do testu wybrano 5 najpopularniejszych i najczęściej występujących na terenie Polski - czyli Shell, Statoil, Orlen, PB i Lotos. Każda z nich ma własny wzór na obliczenie ilości punktów, które nam się należą po zatankowaniu paliwa. Aby wyliczenia byłby miarodajne, wybrane zostały dwie nagrody, które można otrzymać na każdej z wyżej wymienionych stacji: wiertarkę i hot-doga. Test opierał się jedynie na punktach, które można zdobyć przez zatankowanie samochodu. Wszelkie dodatkowe promocje nie były brane pod uwagę. Wyniki testu przedstawione zostały w filmie poniżej.

Oprócz suchej kalkulacji

Warto też pamiętać, że stacje kuszą dodatkowymi korzystnymi promocjami czy konkursami, które mogą mieć wpływ na powyższe obliczenia. Liczne akcje, polegające na przykład na wymianie uzbieranych punktów za paliwo sprawiają, że wybór stacji benzynowej staje się nieco trudniejszy. Każdy z nas lubi dostawać coś za darmo, jednak warto się przyjrzeć dokładniej tym promocjom. Może się bowiem okazać, że oferta obowiązuje dopiero po zakupie określonej ilości paliwa. Ponadto promocje obowiązują w określonym czasie i w pewnym momencie po prostu wygasają, dlatego przy wyborze stacji nie warto kierować się chwilową uprzejmością koncernów.

Należy też wspomnieć o akcjach charytatywnych. „Pomaganie przez tankowanie” na stacjach Lotos to program, który ma na celu spełnianie dziecięcych marzeń, remonty domów dziecka czy zakup potrzebnego sprzętu dla najmłodszych. Za każdy zakupiony litr paliwa z serii Dynamic, Lotos przekazuje 1 gr na fundacje, a w przypadku zwykłych paliw jest to 0,5 gr za każdy litr. W tym wypadku cel jest dużo bardziej szlachetny.

To opłaca się w końcu czy nie?

Najprościej rzecz ujmując - tak. Jeśli jeździmy samochodem, to tak czy inaczej musimy tankować, dlatego dobrze by było coś dodatkowo z tego mieć. Najlepiej zbierać punkty na stacjach tej sieci, których jest najwięcej w naszej okolicy. Ograniczy to czas i koszty dojazdu oraz ułatwi korzystanie z programu lojalnościowego.

Przy podróżniczym trybie jazdy warto mieć więcej niż jedną kartę do zbierania punktów. Unikniemy wtedy błądzenia po nieznanych drogach w poszukiwaniu tej jednej jedynej stacji, na której zbieramy punkty. Jest jednak jeszcze inna strona tego medalu. Więcej kart - to większa dystrybucja naszych danych osobowych i większa ilość niepotrzebnych reklam w skrzynce mailowej. Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie - czy bardziej nam zależy na ochronie naszych danych, czy na zbieraniu punktów.

Tankujmy więc samochody nie nastawiając się na zdobywanie nagród. Zbierajmy przy okazji punkty, a wiertarkę i inne gadżety odbierzmy sobie jako miłą niespodziankę.

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#Moto GP #prawo jazdy #Transport