Na szkody w uprawach wyrządzone przez dziki skarżą się rolnicy. Kierujący samochodami też coraz częściej narażeni są na spotkanie z przebiegającymi przez drogę zwierzętami leśnymi. Nawet najostrożniejszy kierowca może najechać na wybiegającego z pobocza jelenia, łosia czy borsuka. Tym razem obyło się bez śmiertelnych ofiar, ale gdy precyzja i refleks zawiodą, może dojść do większej tragedii. 

Lisy /powiat bialski/. Kierująca samochodem osobowym, mieszkanka gminy Łomazy, chcąc ominąć przebiegającego na łuku drogi zająca, straciła panowanie nad pojazdem. Tym samym zjechała do przydrożnego rowu, doprowadzając do dachowania pojazdu. Kobieta została przewieziona do szpitala w Białej Podlaskiej. Jak się okazało doznała złamania obojczyka i urazu kręgosłupa. Pasażer z rozbitego pojazdu wydostał się o własnych siłach i cudem nie doznał większych obrażeń. Poszkodowanemu udało się spojrzeć w zajęcze gały. Chwilę później, do pobliskiego lasu, zająca poniosły i zdrowe skoki.

Skoki /powiat radzyński/. Podobna sytuacja. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że podróżująca autem kobieta widząc kwiatek, uperlenie na tykach, i gębę sarny wbiegającej przed maskę samochodu zjechała na pobocze. Następnie wjechała do przydrożnego rowu i uderzyła w drzewo. Karetka pogotowia zabrała ją do szpitala w Radzyniu Podlaskim. "Nie sposób przewidzieć w jaki sposób zachowają się zwierzęta walczące o leśne terytorium, podążające do wodopoju czy przemieszczające się z jednego miejsca w drugie" - zauważyła rzeczniczka KPP w Radzyniu Podlaskim asp. Barbara Salczyńska. "Dlatego też zalecamy zachowanie szczególnej ostrożności przez prowadzących pojazdy". - dodał rzecznik KMP w Białej Podlaskiej Jarosław Janicki. Nie można też zapomnieć o odpowiednim postępowaniu po zderzeniu z leśnym zwierzęciem.

Trzeba pamiętać o zachowaniu ostrożności na drodze, bo zwierze może pojawić się w każdej chwili, nie jesteśmy w stanie tego przewidzieć. Szczególną ostrożność należy zachować w obszarze zalesionym i miejscach oznaczonych znakami ostrzegawczymi.