Dziewiąty w „dorosłym” dorobku Natalii Kukulskiej album „Halo tu Ziemia” pojawił się na rynku muzycznym 29 września 2017 roku. Jego wydawcą jest Agora S.A. Płyta zawiera 12 utworów stworzonych przez samą piosenkarkę, jej męża Michała Dąbrówkę, Archiego Schevsky’ego i Marcina Górnego. Mastering jest dziełem Jacka Gawłowskiego.

'Kosmiczny' krążek

Zgodnie z tytułem i „kosmicznym” zdjęciem Natalii Kukulskiej na okładce (wykonała je Zuza Krajewska) już 90 – sekundowe „Intro” autorstwa Michała Dąbrówki wprowadza słuchacza w nastrój charakterystyczny dla soundtracków filmów science fiction. Potem następuje tekstowe nawiązanie do motywu przewodniego płyty – piosenka „Halo tu Ziemia”, w której Kukulska śpiewa m.in.

Reklamy
Reklamy

Tam niebo / Tu Ziemia / Ciągle daleko mi / Miało być bliżej a końca nie widzę / Czas się pogodzić z tym.

Kolejny utwór, singlowa „Kobieta” poza wszystkim innym powala mistrzowską wokalizą artystki, powtórzoną w angielskojęzycznej wersji piosenki („Back in the days” ze słowami Karoliny Kozak). Tych zaskoczeń wokalno – interpretacyjnych wiele jest na płycie „Halo tu Ziemia” tak w partiach solowych, jak i chórkach nagranych także przez Natalię Kukulską.

Swoboda, z jaką piosenkarka porusza się w świecie dźwięków jest doprawdy imponująca; dość posłuchać takich piosenek, jak choćby „To za mało”, „Pod włos” czy quasi jazzowy „Marching band”. Ciekawie dzieje się również pod względem muzycznym.

Kukulska i towarzyszący jej muzycy postawili głównie na muzykę elektroniczną, nawiązującą do funku lat osiemdziesiątych minionego wieku.

Reklamy

Ale ostrą rytmizację, nieco dziwne dźwięki, ocierające się niekiedy o istną kakofonię, kompozytorzy połączyli z popowymi melodiami, które choć nie są „łatwe i przyjemne”, to jednak miłośnikom utworów niesztampowych i wyrafinowanych muszą przynieść wiele przyjemności w słuchaniu. Choć pewnie nie przez radio, to bowiem raczej nie gra piosenek Kukulskiej od momentu, gdy przestała śpiewać utwory typu „Im więcej ciebie, tym mniej” czy „Piosenka światłoczuła”. A szkoda, bo nowocześnie i nieszablonowo zaaranżowane utwory, zagrane na wysokiej klasie oryginalnych instrumentach elektronicznych przez niezwykle utalentowanych muzyków, zasługują na propagowanie przez środki masowego przekazu.

Wciąż do przodu

Wielkie słowa uznania należą się Natalii Kukulskiej i jej współpracownikom za to, że nie odcinają kuponów od raz zdobytej popularności i nie schlebiają tanim gustom (choć o nich podobno się nie dyskutuje) i co jakiś czas proponują rzeczy niełatwe, ale ciekawe w odbiorze. I miejmy nadzieję, iż będą szli dalej w tym kierunku, nawet za cenę bycia artystami niszowymi.

Reklamy

Bo tylko w ten sposób można się artystycznie rozwijać i wnosić - jakkolwiek patetycznie by to zabrzmiało - trwałe wartości w rozwój kultury muzycznej w naszym kraju.

Płyta „Halo tu Ziemia” dowodzi, że #Natalia Kukulska z każdym krążkiem robi milowy krok w rozwoju artystycznym i lata świetlne dzielą ją dziś od płyt „Światło” czy „Puls”, o „Piosenkach Natalki” nie wspominając.

źródło: nataliakukulska.pl, własne Autora

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#muzyka