Kolejny rosyjski #film fabularny o drugiej wojnie światowej. Dla Sowietów zaczęła się 22 czerwca 1941 i… To jest właściwie wszystko, co łączy serial Spartak z innymi, najnowszymi produkcjami z tego podgatunku filmu wojennego. W niektórych z nich spotyka się co prawda silny wątek niesprawiedliwych i okrutnych represji stalinowskich wobec niewinnych oficerów Armii Czerwonej. Natomiast w swojej totalnie antykomunistycznej wymowie ten tegoroczny, ruchomy obraz przypomina Cichy Don w reżyserii Urszulaka.

Spartak Kotlarewski spotyka hrabinę Beatę Łomnicką

On sam został zestrzelony w czasie lotu powrotnego z bombardowania Berlina.

Reklamy
Reklamy

Jest wrzesień 1941 i tam, gdzie musiał awaryjnie lądować, walczy o teren AK i UPA. Z trzech członków załogi spotkanie z Messerschmittem przeżyło dwóch. Upowcy dobijają rannego towarzysza broni Spartaka. Spartaka także czeka z ich ręki kula albo wydanie w ręce Niemców.

W ostatniej chwili upowców zabijają Polacy, którymi dowodzi panna kapitan. Imiennik Spartakusa obawia się, że jego też „rozwalą”. Przecież to wróg klasowy! Jednak nie. Akowcy poddają go różnym próbom, a przekonawszy się, że ma niezłomną wolę walki z hitlerowcami, przyjmują go w swoje szeregi. Pewną rolę odgrywa w tym również polskie pochodzenie Spartaka Romanowicza. A także i to, że piękna i waleczna panna zapamiętała od korzystnej strony tego pilota z okresu, gdy śpiewała w restauracji, w okupowanym przez Sowietów Lwowie.

Wspólna walka trwa do czasu, gdy pojawia się stalinowski agent

Ma za zadanie uprowadzić brytyjski samolot, przysłany po części do V-1, które zdobył oddział Łomnickiej i zabić wszystkich akowców.

Reklamy

Spartak odmawia współpracy. W międzyczasie przyjął chrzest i wziął ślub kościelny z Beatą. Bezwzględny stalinowiec ginie z jej ręki. Ktoś inny doniósł hitlerowcom o planowanym lądowaniu i w pobliżu samolotu pojawiają się esesmani; nie ma jak wracać do towarzyszy broni. Zakochana para ląduje w Londynie,

NKWD porywa Kotlarewskiego z Anglii

Dzięki temu, że jako jeden z pierwszych bombardował Trzecią Rzeszę, Spartak unika kary śmierci. Dostaje 15 lat i ląduje w gułagu, w północnej Karelii. Beata zdobędzie się na olbrzymią odwagę i wykaże nieprzeciętny spryt, aby go uwolnić. Zaczynają się sceny, trzymające do końca w napięciu; tragiczne i tragikomiczne.

Dobry, ambitny film

Mistrzowskie sceny dręczenia zastępcy komendanta obozu przez wyrzuty sumienia. Bezbłędna scenografia. Miłość i przyjaźń kontra złość tyranów. Drobne wpadki (np. uzbrojeni po zęby, w tym w thompsony, akowcy) tego nie przekreślają.

Mimo to mieszane komentarze rosyjskich internautów

„Podłe, żałosne i kłamliwe kino antyradzieckich rusofobów.

Reklamy

Pochwała zdrady”. „Nakręcono na zlecenie naszych żydowskich okupantów”. „Kolejne zniesławianie wspaniałej przeszłości ZSRR”. Jakoś nie dopatrzono się innego puntu do krytyki, a przecież to nie jest film historyczny, lecz kostiumowy. Ma tyle wspólnego z dziejami lat 1941-46, w których rozgrywa się jego akcja, co powieści Dumasa z prawdziwą historią hugenotów.

Mnie się ten film spodobał i mógłbym coś odpowiedzieć na takie komentarze, ale… Tego rodzaju nastroje wśród wielkorusów to nie są skutki polityki Putina, który takie dzieła sztuki filmowej pozwala tworzyć i rozpowszechniać w swoim kraju. To są skutki oblewania farbą i tłuczenia nagrobków radzieckich żołnierzy w naszym kraju. Również rozpoczętej w Warszawie tzw. wojny pomników.

W języku angielskim jest takie powiedzenie: Don’t cry wolf! Polskie: nie wywołuj wilka z lasu, tylko częściowo oddaje jego znaczenie. W większym stopniu niemieckie: Man soll nicht Teufel auf der Wand malen. Tzn.: nie wprowadzaj do swojego domu wizerunku diabła.

A jednak nadzieja!

Coraz to nowsi użytkownicy ładują ten film na YT, Coraz to więcej też komentarzy przychylnych. Np.: „Wielka sztuka! Nie wypisujcie tu podłości”. Piękno, dobro i prawda pokonają tyranów. Tych dawnych i tych nowych.

źródło: YouTube

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#Rosja