Jak poin­for­mo­wał por­tal TMZ, ciało #muzyka zostało odkryte w jego rezy­den­cji Palos Ver­des Esta­tes w Kali­for­nii w czwar­tek, 20 lipca, przed godziną 9.00 rano. Ta tra­giczna wia­do­mość została jeszcze potwier­dzona przez biuro koronera hrabstwa Los Ange­les. Che­ster był dwu­krot­nie żonaty i miał szóstkę dzieci, w tym dwie córki i czte­rech synów.

Woka­li­sta od lat wal­czył z depre­sją oraz z uzależnieniem od alkoholu i nar­ko­ty­ków. Jak ujaw­nił w jed­nym z wywiadów dla maga­zynu Ker­rang, był w dzie­ciń­stwie molestowany przez męż­czy­znę i te trau­ma­tyczne wspomnienia spra­wiały, że wielokrotnie roz­wa­żał samobójstwo.

Reklamy
Reklamy

Samobójstwo w urodziny przyjaciela

Niek­tó­rzy dostrze­gają zwią­zek pomię­dzy jego samobójstwem a uro­dzi­nami zmar­łego w maju przy­ja­ciela. Chris Cor­nell był woka­li­stą Sound­gar­den, 18 maja popeł­nił samo­bój­stwo przez powie­sze­nie. 20 lipca miał skoń­czyć 53 lata. Che­ster zaśpie­wał utwór „Hal­le­lu­jah” Leonarda Cohena na jego pogrze­bie oraz napi­sał list poże­gnalny na swoim ofi­cjal­nym pro­filu na Twit­te­rze.

„Ostat­niej nocy śni­łem o Beatlesach” – tak Che­ster roz­po­czął swój list otwarty. „Inspi­ro­wa­łeś mnie na wiele spo­so­bów, o których nawet nie śni­łem. Twój talent był czy­sty i nie­zwy­cię­żony. Twój głos był rado­ścią i bólem, zło­ścią i prze­baczeniem, miłością i cier­pie­niem, wszystko zawarte w jed­nym. Myślę, że wszy­scy tym jeste­śmy. Pomo­głeś mi to zro­zu­mieć" - napi­sał z wielkim sza­cun­kiem.

Reklamy

Fani nie kryją łez

Samo­bój­stwo Che­stera oka­zało się olbrzymią traumą dla rzeszy wier­nych fanów zespołu. Jesz­cze kilka godzin temu Lin­kin Park pro­mo­wał swój naj­now­szy sin­giel na oficjalnym fan­page na Face­bo­oku. Radość w komen­ta­rzach szybko przemieniła się w żal, roz­pacz i nie­do­wie­rza­nie.

„Powiedz­cie mi, że to nie­prawda, że Che­ster wciąż żyje. Nie gadaj­cie bzdur, Prima Apri­lis był w kwiet­niu” - napi­sał jeden z internau­tów.

Łez nie kryją rów­nież osoby bli­sko zwią­zane z muzy­kiem.

„Jestem zszo­ko­wany i zroz­paczony, ale to prawda. Ofi­cjalne oświad­cze­nie wydamy tak szybko, jak będziemy je mieli” - napi­sał Mike Shi­noda, czło­nek zespołu Lin­kin Park.

Swój komen­tarz w spra­wie zamie­ścił rów­nież Jimmy Kim­mel, show­man znany ze swo­jego pro­gramu Jimmy Kim­mel Live, w którym gościł woka­li­stę Lin­kin Park.

Reklamy

„Che­ster był jed­nym z naj­mil­szych ludzi, jakich gości­łem w swoim show. Serce mi się łamie, kiedy myślę o jego rodzi­nie i przyjacio­łach. Będzie nam go bar­dzo bra­ko­wało” – napi­sał.

źródło: twitter.com, billboard.com, facebook.com, youtube.com

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#Linkin Park #Chester Bennington