Tak napisała Maria Czubaszek we wstępie do "Nienachalnej z urody". I wykrakała. Pięć dni przed premierą (17 maja 2016 r.) autorka zmarła.

Ogromna popularność autorki

Można odnieść wrażenie, że #książka ta powstała na fali ogromnej popularności, która towarzyszyła Marii Czubaszek w ostatnich latach jej życia. Regularnie występowała w "Pytaniu na śniadanie" (do momentu zmiany rządów w TVP), "Szkle kontaktowym" w TVN 24, odbywała niezliczone spotkania autorskie na terenie całego kraju, przyciągając tłumy miłośników swojego talentu do opowiadania, a przede wszystkim specyficznego poczucia humoru. Było to także pokłosie sukcesu czytelniczego, jaki odniosły dwie poprzednie książki, napisane wspólnie z Arturem Andrusem: „Każdy szczyt ma swój Czubaszek" i "Boks na Ptaku" wydane również przez wydawnictwo Prószyński i S-ka.

Reklamy
Reklamy

Szczegóły z życia Czubaszek

Każdy, kto czytał wspomniane wywiady Andrusa z tą znakomitą satyryczką, autorką niezapomnianych słuchowisk emitowanych swego czasu w radiowej Trójce, znajdzie w książce „Nienachalna z urody" naprawdę niewiele informacji z życia Marii Czubaszek, o których by wcześniej nie wiedział.

Z charakterystycznym poczuciem humoru i dystansem do siebie, swojego życia i twórczości - autorka opowiada o nieudanym małżeństwie z Wiesławem Czubaszkiem, po którym zostało jej nazwisko; o nietypowym związku ze znakomitym muzykiem jazzowym Wojciechem Karolakiem - nietypowym, bo znaczonym "ogromną swobodą", a jednocześnie niesamowitą miłością, choć - by użyć słów samej Czubaszek - "w pewnej odległości od siebie".

Jest też o paleniu papierosów, z którym Czubaszek jest utożsamiana jak mało kto.

Reklamy

O sporcie, który stanowi najprostszą drogę do kalectwa, o miłości do zwierząt, o mężczyznach, którzy nie muszą być brzydcy i prawdziwej miłości, której nie zaszkodzi nawet małżeństwo.

Nie brakuje też obrazoburczych wyznań pisarki (o aborcji, karze śmierci, nieobchodzeniu świąt i niechęci do utrzymywania bliższych kontaktów z bliższą i dalszą rodziną, w tym z rodzoną siostrą), które przyniosły jej miano skandalistki. Niezasłużenie, bo jak pisze Maria Czubaszek, ona "tylko mówi głośno to, co myślą inni". Dlatego nie oszczędza nie tylko siebie i ludzi, z którymi ostatnio było jej nie po drodze (Jan Pietrzak, Marcin Wolski), ale przede wszystkim polityków.

Ostrze Czubaszkowej satyry

Myliłby się ten, kto sądzi, że ostrze Czubaszkowej satyry i krytyki sięga jedynie polityków Prawa i Sprawiedliwości. Dostaje się też społeczeństwu za bierność wobec poczynań obecnie sprawujących władzę, zmierzających jej zdaniem do ograniczenia wolności obywatelskich. Wiedziona kobiecą intuicją, której rzekomo nie miała, pisze Maria Czubaszek, że - szczęśliwie - jej życie dobiega końca, nie będzie więc musiała uczestniczyć w czymś, co jej się nie podoba.

Reklamy

Nadspodziewanie dużo jest w tej książce refleksji i przemyśleń na temat śmierci. Ot, choćby takie: "(...) śmierć jest straszna tylko dla tych, którzy zostają. Dla odchodzącego nie ma znaczenia, bo po niej nie ma już absolutnie nic, to jest po prostu koniec".

W "Nienachalnej z urody", będącej swoistym "brykiem z Marii Czubaszek", można też znaleźć kilka przykładów jej twórczości satyrycznej i blogerskiej. Może jakieś wydawnictwo pokusi się kiedyś o publikację dźwiękowej wersji jej humoresek i piosenek, do których napisała teksty?

Maria Czubaszek, Nienachalna z urody, Prószyński i S-ka, Warszawa 2016

źródło: przemyślenia Autora

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#recenzja #literatura