To #uczucie, które napawa nas wielką radością, szczęściem i siłą, a które jest niepielęgnowane i nieutrwalane, może przynieść cierpienie i ból. Zawsze wymaga poświęcenia. Wszak z miłością nie igra się, lecz wymaga ona zbliżenia serc. #opowiadania, jakie w swojej książce przedstawił Jan Izydor Korzeniowski, są pełne dramatyzmu, napięcia - warte przeczytania. Czytając je możemy śledzić ludzkie charaktery. A przecież życie pisze najlepsze scenariusze.

„W okowach uczuć”

Historia dziewczyny, której życie nie było usłane różami. Sydney – sześcioletniej dziewczynce wali się świat, rodzice rozstają się, matka wpada w depresję i trafia do szpitala psychiatrycznego, ojciec układa sobie życie na nowo – wysyła dziewczynkę do Polski pod opiekę jej ciotki, Laury.

Reklamy
Reklamy

Mimo ogromnej miłości, którą dziecko otrzymuje od ciotki, trudne dzieciństwo odcisnęło swoje piętno. Będąc już nastolatką bohaterka zakochuje się w Darku, niestety nieszczęśliwie – śledząc jej losy, czytelnik nie zdaje sobie nawet sprawy, jak bardzo. Młoda kobieta ucieka od ciotki, w pogoni za swoją toksyczną miłością trafia do Francji a stamtąd do Londynu, pozbawiona środków do życia, chwyta się jakiejkolwiek pracy. Zakochuje się po raz wtóry, tym razem w Hindusie.

Niestety nie jest jej dane, aby zaznać prawdziwego, spokojnego uczucia. Przez zupełny przypadek spotyka swojego pierwszego chłopaka, Darka. Nie zdając sobie sprawy, że chłopak stoczył się na dno, pozwala mu się ponownie omotać. Ma nadzieję, że uda się jej mu pomóc, jednak trafia do meliny, do najgorszego miejsca, jakie można sobie wyobrazić, doświadcza przemocy, podstępu.

Reklamy

Traci pracę, przyjaciół, pieniądze. Nie widzi już nadziei na powrót do normalnego życia, jednak okrutny los bywa też łaskawy i pojawia się światełko w tunelu.

Czytając tę niesamowitą historię możemy uświadomić sobie, jak krucha jest przyjaźń, miłość, zdrowie, jak łatwo można dać się omotać, jak szybko można popaść w nałóg. Pozycja ta jest swego rodzaju przestrogą i lekcją życia.

„Sanatorium – życie za kulisami”

Jacek Lange, pracownik banku, kawaler i samotnik, żyjący w swoim bezpiecznym otoczeniu nie był zachwycony koniecznością wyjazdu do sanatorium. Nie lubił opuszczać swojego domu oraz „małego piekiełka” – tak nazywał swoje miejsce pracy. Łagodny i uprzejmy mężczyzna po czterdziestce, cierpliwie czekający na swoją miłość. Tak pokrótce można opisać głównego bohatera książki „Zagubieni w miłości” autorstwa Jana Korzeniowskiego.

Jacek pojawia się w sanatorium, zniesmaczony sytuacją już pierwszego dnia staje się obiektem zainteresowań jednej z kuracjuszek, pani Lucynki, kobiety dojrzałej, bezpośredniej i dość nachalnej, której odpowiada sanatoryjny klimat.

Reklamy

Mimo, iż Jacek stara się unikać Lucynki, ona nie ma zamiaru wypuścić z rąk takiego kąska. Jednak los bywa przewrotny i krzyżuje losy naszego bohatera z piękną, dwudziestosześcioletnią kuracjuszką Moniką. Jacek zakochuje się i robi wszystko, aby zaimponować Monice. Pierwszy raz w życiu jest tak oczarowany – tak, oczarowany to idealne określenie. Czy uda mu się zdobyć serce pięknej, młodej dziewczyny? Czy akt odwagi w sytuacji bardzo niebezpiecznej wywrze wrażenie na dziewczynie? Czy Lange wyrwie się ze szponów oszalałej z zazdrości pani Lucyny? Jak potoczą się losy naszych bohaterów?

Śledząc losy naszych bohaterów możemy jednocześnie poznać życie kuracjuszy, jakie toczy się w świecie realnym. Poznajemy postaci o bardzo zróżnicowanych charakterach – lekarza alkoholika, pielęgniarkę, która kryje jego grzeszki, masażystę o skłonnościach homoseksualnych, niepełnosprawną, młodą kobietę, warszawiaka Edwarda, którego nałogiem jest hazard. Można byłoby wymieniać dalej, jednak wachlarz różnorodnych postaci niech będzie zachętą do poznania ich osobiście, poprzez lekturę.

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #miłość