Alexa

Pitbull, groźne kobiety i śmiech na sali

Tłumy na premierowych seansach trzeciej części kultowej serii Patryka Vegi dowodzą, że widzowie czekali na film „Pitbull. Niebezpieczne kobiety”.

Piotr Stramowski i Joanna Kulig w scenie z filmu 'Pitbull. Niebezpieczne kobiety'.
Reklamy

Podobnie jak w poprzednich częściach Patryk Vega jako autor scenariusza wprowadza widzów w świat policjantów i zorganizowanych przestępców, przy czym na plan pierwszy, wprowadzający pewne novum w dotychczasowych „męskich” częściach „Pitbulla” wysuwają się policjantki.

Bo to złe kobiety są?

Taka konstrukcja świata przedstawionego była swoistą reakcją Vegi na rzeczywistość, z którą mamy do czynienia, o której informuje napis początkowy filmu, mówiący, iż w ubiegłym roku 40 procent przyjętych do policji polskiej nowych funkcjonariuszy stanowiły kobiety, którym przyszło się w służbie zmierzyć także z najpoważniejszymi i najbardziej bezwzględnymi przestępcami. Rzeczywistość podsunęła twórcy filmu #Pitbull. Niebezpieczne kobiety” kilka wątków, które swego czasu śledziliśmy za pośrednictwem środków masowego przekazu, przede wszystkim działalność mafii paliwowej czy niebezpieczne środowisko gangów motocyklowych. W ich bezwzględny świat wkraczają policjantki, które w tej sytuacji muszą same stać się brutalne i pozbawione kobiecości. Oprócz tego dochodzi udział w „zwykłych” interwencjach związanych chociażby z przemocą w rodzinie. Brud codziennej pracy połączony z problemami w życiu osobistym powoduje stały stres i popadanie w niedopuszczalne błędy. Takim jest choćby romans Zuzy (bardzo dobra kreacja Joanny Kulig) z gangsterem Remkiem, ksywa „Cukier” (w tej roli prezentujący denerwująco manieryczne, ze skłonnością do groteskowych przerysowań aktorstwo Sebastian Fabijański). Tragiczną postacią jest Jadźka (Anna Dereszowska), twarda w pracy, a po niej ofiara sadystycznego męża, urzędnika służby skarbowej powiązanego z mafią paliwową (gra go, jakże inny niż w „Ojcu Mateuszu”, Artur Żmijewski). Najpełniejszym jednak dokonaniem aktorskim jest rola Magdaleny Cieleckiej. Jej porucznik Izabela Zych, pseudonim „Somalia”, jest z jednej strony matką samotnie wychowującą troskliwie autystyczne dziecko, a z drugiej bez skrupułów stosuje naciski na świadków, niszczy kariery koleżanki, przyjmuje łapówki od przestępców. Cielecka jest w tej roli niezwykle wiarygodna i poruszająca.

Sukces murowany

Jeśli mowa o aktorskich kreacjach, to niewątpliwie słowa uznania należą się Alicji Bachledzie – Curuś, która jako Małgorzata Bojke „Drabina” stworzyła dojrzałą kreacje i wykorzystała daną jej szansę pokazania odmiennego emploi aktorskiego, do którego przyzwyczaiła widzów w poprzednich filmach. Konsekwentny w tworzeniu ciekawej postaci stosunkowo oszczędnymi środkami pozostaje Piotr Stramowski jako „Majami”. Natomiast charakterystyczny duet: Maja Ostaszewska (Olka) i Tomasz Oświeciński („Strachu”) ze swoimi dialogami i gagami, wywołują salwy śmiechu na sali kinowej. W przeciwieństwie do ogólnej wymowy filmu Patryka Vegi, pokazującego w sposób porażający bardzo bliskie powiązania „policjantów i złodziei”. Pewną wadą tego filmu jest nieco przesadzona gęstość narracji. Wydaje się, że z kilku wątków i postaci Vega mógł spokojnie zrezygnować, co spowodowałoby jedynie większą jasność fabuły. Mimo to z całą pewnością „Pitbull. Niebezpieczne kobiety” okaże się sukcesem frekwencyjnym jego twórców. Jak się wydaje zasłużonym.

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #kino polskie #film

Czytaj
więcej
Click to watch
the best video of the day