Wydawnictwo Szara Godzina potrafi zaskakiwać swoimi propozycjami dla czytelników. Niedawno świetna powieść grozy, wcześniej bardzo dobre „czytadła” zwane też z literaturą kobiecą, ale stojące na poziomie o całe lata świetlne wyższym od osławionych harlequinów, teraz pasjonujący dreszczowiec psychologiczny.

Każdy coś ukrywa...

„Na skraju nocy” (Wyd. Szara Godzina) wiele może się zdarzyć, wiele może się dziać. I w powieści Pawła Jaszczuka wiele się o tej właśnie porze dzieje. Gęsta, mroczna, wręcz dusząca atmosfera wypełniająca dom, będący miejscem akcji jest świetnym tłem dla niesamowitej galerii postaci – bohaterów tej książki. Każdy coś ukrywa, każdy ma za sobą jakąś traumę, która rzutuje na jego zachowania „dziś”. Bohaterka… zresztą, czy można u Jaszczuka mówić o jednej bohaterce? Młoda kobieta, która zamieszkuje w tym domu na peryferiach jakiegoś równie mrocznego - jak cała #książka miasteczka - jest nią, owszem, ale tę rolę skutecznie próbują jej odebrać inne postaci, przewijające się przez karty tej książki.

Psychologiczny dreszczowiec

Autor dosłownie po mistrzowsku prowadzi nas przez coraz bardziej gęstniejącą mgłę tajemnic wielu osób, których losy w zaskakujący sposób nagle zaczynają się splatać. Wszystko zaczyna wydawać się inne niż jest w rzeczywistości. A finał nie zaskakuje chyba tylko Pawła Jaszczuka, autora tej gęstej i mrocznej intrygi. Psychologiczny dreszczowiec, z angielskiego thriller czyli dreszcz, i w tej książce czuje się na kręgosłupie zimne dreszcze.

Autor świetnie „narysował” wiele postaci grających główne role na kartach tej książki. Ich ogromny autentyzm psychologiczny uderza od pierwszej do ostatniej strony. Każde działanie, każdej z osób biorących udział w intrydze, ma uzasadnienie dla dalszego ciągu wartkiej akcji i jest mocnym podbudowaniem pod nieprawdopodobne wręcz rozwiązanie zagadki… nie, nie zagadki – wielu zagadek.

Autor! Autor!

Trzeba też zwrócić uwagę na ogromną dramaturgię wydarzeń z przeszłości, tak doskonale przedstawionych w książce. Ale cóż tu się dziwić, skoro Paweł Jaszczuk ma też na swoim koncie – jako dramaturg – kilka sztuk teatralnych i słuchowisko radiowe. Jest ponadto laureatem Nagrody Wielkiego Kalibru.

Czy jest sens opowiadać, choćby tylko do jakiegoś momentu, perypetie przeżywane przez Joannę „Na skraju nocy”? Nie, tę książkę trzeba przeczytać osobiście. Najlepiej bez przerwy. To jest książka, którą się czyta! Jeśli jeszcze dodamy do tego wartką akcję i ciekawą narrację – to gwarantuję, że jeśli ktoś zacznie czytać – nie przerwie lektury aż do ostatniej strony!

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie www.blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #śledztwo