Przełożenie terminu premiery najnowszego filmu twórcy takich obrazów jak "Palec boży" czy "Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł" wydaje się nieuniknione. Powodem jest niezadowolenie jednego z głównych koproducentów po obejrzeniu roboczej wersji gotowego materiału filmowego. Sam Antoni Krauze i Maciej Pawlicki (producent) niezbyt chętnie chcą o tym mówić. Reżyser będzie więc musiał w najlepszym wypadku przemontować swój #film.

Ciernista droga na plan filmowy

Pomysł realizacji filmu o katastrofie smoleńskiej od początku wywoływał bardzo skrajne emocje zarówno wśród potencjalnych widzów, jak i u osób decydujących o finansowaniu produkcji filmowych.

Reklamy
Reklamy

Z perspektywy czasu najmniejszym problemem wydają się wielokrotne zmiany scenariusza, autorstwa samego reżysera i producenta, czy też Marcina Wolskiego i Tomasza Łysiaka, którzy opierali się na ustaleniach prof. Biniendy, Nowaczyka, dr. Szuladzińskiego oraz parlamentarnego zespołu ds. zbadania katastrofy Tu - 154. Głośnym echem odbiła się również odmowa udziału w projekcie (z powodów politycznych) Mariana Opani, którego Krauze widział w roli prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Kiedy Polski Instytut Sztuki Filmowej odmówił współfinansowania filmu (ze względu na m.in. mielizny scenariuszowe, patetyczne dialogi i nadmiernie publicystyczny charakter "Smoleńska"), Antoni Krauze powołał do życia Fundację Smoleńsk 2010. Zajęła się ona narodową zbiórką pieniędzy (tylko od indywidualnych, prywatnych darczyńców zebrano milion złotych), umożliwiającą wznowienie przerwanych w 2013 roku zdjęć.

Reklamy

Udało się też zapewnić filmowi obsadę złożoną z takich nazwisk, jak Lech Łotocki (Lech Kaczyński), Ewa Dałkowska (Maria Kaczyńska), Katarzyna Łaniewska (Anna Walentynowicz), Jerzy Zelnik, Redbad Klijnstra, Anna Samusionek, Marek Bukowski czy Maciej Góraj i Halina Łabonarska. Ta ostatnia para ma zagrać rodziców głównej bohaterki filmu, dziennikarki Niny (Beata Fido), która na własną rękę stara się ustalić prawdę o katastrofie smoleńskiej. Autorem zdjęć do "Smoleńska" jest Michał Pakulski, a muzyki Michał Lorenc.

Przełożona premiera

Zdjęcia do filmu "Smoleńsk" kręcone były w Warszawie, Dęblinie, Mińsku Mazowieckim, Białej Podlaskiej i Chicago. Ekipa Antoniego Krauzego zeszła z planu w połowie maja 2015 roku i wtedy rozpoczęły się prace postprodukcyjne, m.in. montaż i udźwiękowienie. Premierę planowano pierwotnie na okres Świąt Bożego Narodzenia i wszystko wskazywało na to, iż jest to termin realny. Okazało się jednak, że jeden z ważniejszych koproducentów ma odmienną od reżysera wizję przyszłego filmu. Wśród twórców i realizatorów trwają dyskusje, czy dodawać nowe sceny czy też zakończyć film planowaną pierwotnie symboliczną sceną spotkania prezydenta Lecha Kaczyńskiego z duchami polskich oficerów zamordowanych w Katyniu. Te dyskusje z pewnością wpłyną na przedłużenie się okresu powstawania dzieła Antoniego Krauzego i przełożenie premiery "Smoleńska" na 2016 rok.

źródło: Dziennik Łódzki #katastrofa smoleńska