Marek Krajewski, Ryszard Ćwirlej, czy Gaja Grzegorzewska – to tylko troje spośród wielu znanych i cenionych pisarzy kryminałów opisujących w książkach „własne podwórko”. Wrocław, Poznań, czy Kraków to ich „małe ojczyzny”, do których z lubością wpuszczają wymyślonych przez siebie morderców i ścigających ich detektywów. Często przenoszą również akcję swych książek o kilkadziesiąt lat wstecz i odtwarzają w nich świat, który dawno przestał istnieć.

Mock snuje się po Breslau, czyli zbrodnie, kobiety, sznapsy i nazizm

Cykl powieści o niemieckim komisarzu policji kryminalnej Eberhardzie Mocku od chwili wydania pierwszej książki Marka Krajewskiego „Śmierć w Breslau” stał się prawdziwym przebojem.

Reklamy
Reklamy

Przygody policjanta poruszającego się po zaułkach Wrocławia lat 20-tych i 30-tych XX wieku zyskały sobie grono wiernych czytelników z kilku powodów. Pierwszym z nich jest na pewno udana kreacja głównego bohatera – postaci niejednoznacznej i skomplikowanej, mającej skłonności, które równie dobrze mogłyby ją zaprowadzić na kartki którejś z powieści Raymonda Chandlera. Drugi aspekt to fascynacja miastem, które w 1945 roku w dużej mierze przestało istnieć. Krajewski budując niepokojącą atmosferę czasów rodzącego się nazizmu z pietyzmem stara się też odtwarzać szczegóły topograficzne i architektoniczne dawnego Breslau. Sukces wydawniczy jego projektu wkrótce może zamienić się także w sukces telewizyjny, bowiem jeszcze w tym roku ruszyć mają zdjęcia do miniserialu na podstawie pierwszych 4 książek o Mocku.

Reklamy

Marcinkowski, czyli poznański Borewicz, który zna każdy fyrtel

Inne sentymenty rozbudzają powieści Ryszarda Ćwirleja – autora, który sprawia wrażenie, jakby nigdy nie opuścił żadnej z wakacyjnych retransmisji serialu „07 zgłoś się”. Fascynacja przygodami porucznika Sławomira Borewicza jest tu niewątpliwa – akcja rozgrywa się w latach 80-tych, #książka odtwarza ze szczegółami realia życia w PRL-u, a jej bohaterami są wygadani i dość sympatyczni milicjanci. Różnice też jednak nietrudno znaleźć. Choć za głównego bohatera książek można przyjąć komisarza Freda Marcinkowskiego, to w zależności od tego, po którą książkę Ćwirleja sięgniemy pierwszoplanowym bohaterem będzie inny z milicyjnych dochodzeniowców. Ponadto Marcinkowski pracuje w Poznaniu, a nie w Warszawie i w odróżnieniu od Borewicza, jest człowiekiem statecznym i uporządkowanym. Najistotniejszym wyróżnikiem książek Ćwirleja jest jednak fakt, że ich bohaterowie posługują się poznańską gwarą (w jednej z książek także gwarą śląską).

Reklamy

Jak dotąd powstało 6 tomów opowiadających o milicjantach podążających tropem różnorakich morderstw w stolicy Wielkopolski. W październiku Ćwirlej zamierza też wydać kryminał osadzony w zupełnie innych realiach – jego akcja ma się rozgrywać w roku 1924 w Poznaniu oraz w rodzinnym mieście pisarza, czyli w Pile, ówcześnie leżącej w granicach Niemiec i noszącej nazwę Schneidemühl.

Dobrowolska, czyli piękna prywatna detektyw w mrocznym Krakowie

Jedna z najmłodszych i jednocześnie najbardziej utalentowanych polskich autorek kryminałów – krakowianka Gaja Grzegorzewska – w swoich powieściach nie stawia raczej na sentymenty z przeszłości. Także język jej książek różni się diametralnie od rubasznej narracji Ćwirleja. Opisując sprawy prowadzone przez swoją bohaterkę – prywatną detektyw Julię Doborowolską – pisarka pokazuje podwawelski gród od wyjątkowo posępnej strony. „Kraków łączy w sobie wiele sprzeczności – jest piękny i zabytkowy, ale można znaleźć na jego obszarze miejsca tak brzydkie, że aż smutno się robi (…) Ta różnorodność jest dla mnie fascynująca – mówiła Grzegorzewska w wywiadzie dla „Kawiarenki Kryminalnej”. Nie da się ukryć, że ta fascynacja krakowskim połączeniem piękna i brzydoty wyziera z każdej powieści autorki. Bez wątpienia autentyzm przekazu oraz sprawność i pomysłowość Grzegorzewskiej doceni każdy, kto sięgnie po książki takie jak: „Żniwiarz”, „Grób”, czy wydany w ubiegłym roku „Betonowy pałac”.

źródła: menstream.pl, nowosci.com.pl, kawiarenkakryminalna.pl #Kultura Wrocław #kultura Kraków