Pomiędzy pracą w korporacji, a zakupami w sieci handlowej czy dyskoncie warto się wybrać do Teatru Dramatycznego w Płocku, aby w swoistej psychodramie jaką jest sztuka Romana Sikory ,,Spowiedź masochisty'' zobaczyć portret współczesnego człowieka w okowach globalizacji.

,,Spowiedź masochisty'' to spektakl pokazywany na scenie kameralnej płockiego teatru. Scena ta nie szuka poklasku wśród widzów wystawiając jedynie farsy i wodewile. W poważniejszym repertuarze stara się znaleźć odpowiedzi na najważniejsze problemy nurtujące współczesnego człowieka. Duża w tym zasługa Marka Mokrowieckiego, dyrektora teatru, który w literaturze klastycznej i współczesnej szuka niebanalnych tematów i nie boi się powierzyć ich realizacji młodym, stojącym na progu drogi twórczej reżyserom.

Reklamy
Reklamy

Takim jak chociażby Anna Turowiec, reżyserka spektaklu "Spowiedź masochisty".

Roman Sikora to pochodzący z Czech dramatopisarz, autor happeningów i eseista. W swoich utworach w sposób ostry, pełen ironii pokazuje świat młodego kapitalizmu i nowych autorytetów. W ,,Spowiedzi masochisty'' w przewrotny sposób pokazuje nam jaki powinien być idealny pracownik w dzisiejszym świecie. Jest to opowieść o współczesnym niewolnictwie, o kryzysie jednostki i społeczeństwa w rodzącej się nowej demokracji. Sikora zabiera nas w podróż w poszukiwaniu cierpienia w korporacji, gdzie szef zawsze ma racje, a pracownik jest tylko szmatą do wycierania podłogi. Świat Sikory dzieli się wyraźnie na bogatych i biednych, wyzyskujących i wyzyskiwanych, a wszystko to przyprawione jest szczyptą swoistego czeskiego humoru.

Reklamy

Masochista z dyskontu

Główny bohater Pan M lubi odczuwać ból i poniżenie. Chcąc zrealizować swoje najskrytsze pragnienia wyrusza w podróż w świat perwersji i masochizmu . Duszenie, wiązanie, chłosta, sadyzm,  każde napotkane w świecie BDSM cierpienie wydaje mu się niewystarczające. Nie jest w pełni szczęśliwy. Marzy o totalnym poniżeniu i spotkaniu autorytetu, dzięki któremu poczuje ,,mrowienie w kroku''. W świecie seksu i przemocy nic takiego go nie spotyka. Jest smutny i niepocieszony. Szukając swojej drogi zatraca się w pracy, która staje się celem jego życia. Pracując w różnych korporacjach nadal jednak nie czuje się spełniony w swym masochizmie. Dopiero zatrudniając w się w jednym z dyskontów czuje się szczęśliwy i spełniony. Tutaj wreszcie zostaje dostatecznie poniżony i wykorzystany.

Los naszego bohatera jest jednak przewrotny, bo zostając zwycięzcą olimpiady zasobów ludzkich na najbardziej wykorzystywanego pracownika, w nagrodę zostaje bogaczem, któremu nie pozwala się na osiągnięcie rozkoszy jaką jest upodlenie.

Reklamy

Pan M nie zawiódł

Annie Turowiec, której ,,Spowiedź masochisty '' była pierwszą samodzielnie wyreżyserowaną sztuką udało się stworzyć prostymi środkami wyrazu dynamiczny spektakl z czytelnym dla widzów podtekstem.

Duża w tym zasługa aktorów, którzy umiejętnie poprowadzeni przez młodą reżyserkę stworzyli krwiste, pełne życiowej prawdy postacie. Na pewno nie ułatwiła im tego stała obecność na scenie i liczne zmiany kostiumów w związku z wcielaniem się każdego z nich w kilku różnych bohaterów. Wymaga to dobrej kondycji i niezłego warsztatu.

Mariusz Pogonowski w tytułowej roli Pana M nie zawiódł zarówno autora sztuki jak i widzów, którzy przyszli zobaczyć go właśnie jako Pana M. Pogonowski wie w czym tkwi istota aktorstwa. Przy udziale całego wachlarza instrumentów aktorskich - gestu, barwy głosu, ruchu, kroku i wyrazu oczu stworzył sugestywną postać masochisty, który może tkwić w każdym z nas.

Udanym zabiegiem reżyserskim jest też wykorzystanie nagiej sceny, której miejsca akcji aktorzy zarysowują umiejętnie, korzystając z licznych rekwizytów. Mocną strona spektaklu są też kostiumy zaprojektowane przez Joannę Walisiak -Jankowską oraz muzyka autorstwa Wiktora Stokowskiego.



#sztuka współczesna