Gdyby zapytać na ulicy przechodnia, z czym kojarzy mu się #Hiszpania, z całą pewnością odpowiedziałby: "z korridą i "flamenco". Rzeczywiście, taniec flamenco i korrida (hiszp. corrida de toros), to takie najbardziej charakterystyczne symbole hiszpańskiej kultury. Choć jedno oznacza rytualny taniec, drugie krwawą walkę, to oba przedstawienia mają wiele wspólnego; cechuje je dynamizm ruchów ciał i gestów zarówno tancerzy, jak i matadorów, wyzwalający duże emocje wśród widowni.

Na scenie dominują kolory czerni, czerwieni i złota. Widowisko podzielone jest na etapy. Na przedstawienie składa się odpowiednio przygotowana choreografia, rytmiczna muzyka i zręczne pokazy artystów, wprowadzające widzów w odpowiedni stan emocjonalny.

Reklamy
Reklamy

W przypadku korridy, dochodzą jeszcze spontaniczne i nieprzewidziane wydarzenia związane z zachowaniem atakowanego ze wszystkich stron zwierzęcia. Podczas flamenco nikt nie ginie, korrida natomiast prawie zawsze kończy się tragicznie. W rzadkich przypadkach przeżywają obaj bohaterowie sceny. Byk, któremu publiczność daruje życie już nigdy nie bierze udziału w kolejnej korridzie.

Historia i tradycja korridy

Zanim korrida stała się spektaklem, jaki znamy obecnie, z początku była chaotyczną gonitwą ludności z bykiem, którego kaleczono i zabijano na wszystkie możliwe sposoby. Klasyczny styl sztuki walki z bykiem wprowadził na hiszpańską arenę matador Pedro Romero (1754 - 1839), który pochodził z Rondy. Podobno jako jeden z nielicznych torreadorów stoczył 5558 walk z bykiem, nie odnosząc większego uszczerbku na zdrowiu.

Tradycja korridy została zapoczątkowana prawdopodobnie przez Rzymian. Hiszpania należy do tych nielicznych krajów, w których pokaz korridy jest kultywowany do dnia dzisiejszego.

Reklamy

Obrońcy praw zwierząt niestety mają tu niewiele do powiedzenia. Hiszpanie postrzegają korridę jako sztukę łączącą elementy tańca i mistrzowskiej walki. Ważną rolę pełnią też stroje uczestników przedstawienia. Wszystko dopracowane jest ze szczególną precyzją.

Podobne imprezy

W 2012 roku oficjalnie zaprzestano korridy na terenie Katalonii, jednak inne imprezy typu: "Ognisty byk" (Toro de fuego) nadal są kontynuowane. Podczas Toro de fuego zwierzę zostaje wyprowadzone na arenę za pomocą długiej liny, po czym przymocowuje się do jego rogów zapalone race. W całej operacji bierze udział pokaźna grupa mężczyzn. Rozszalały byk biegnie przed siebie atakując wszystko, co napotyka. Kilku śmiałków prowokuje zwierzę wykonując bezpośrednio przy nim różnego rodzaju popisy zręcznościowe (m.in. skoki nad bykiem). Rozjuszone zwierzę nie mogąc uwolnić się od płonących pochodni uderza łbem o przeszkody.

Tego typu "zabawy" często odbywają się z dala od miast, z pominięciem wszelkich reguł, przy dużej dawce alkoholu.

Reklamy

Sporo osób zostaje przy tym poturbowanych. Okaleczony byk ostatecznie ginie. Czy tego typu widowiska należą jeszcze do akcentów hiszpańskiej kultury? Chciałoby się zapytać: "la cultura o la tortura?" Aż trudno uwierzyć, że we współczesnej cywilizacji, w tak pięknym zakątku przyrody i zabytków odbywają się jeszcze tak makabryczne widowiska. #społeczeństwo #podróże zagraniczne